Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak Lech wygrał z Azerami

17 lipca 2008, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po czteroletniej przerwie piłkarze Lecha Poznań wrócili na międzynarodową arenę. Dziś w Baku zagrali z Chazarem Lenkoran. Stawką dwumeczu jest udział w kolejnej fazie rozgrywek o Puchar UEFA. Faworytem spotkania był "Kolejorz" i rzeczywiście - polski zespół wygrał z Azerami, ale udało się zdobyć tylko jedną bramkę. Zobacz wideo.

Lechici od początku meczu pokazali, że nie przyjechali do Baku się bronić. Już w 2. minucie spotkania Sławomir Peszko przedarł się w pole karne rywali. Jednak piłka odskoczyła mu od nogi i padła "łupem" bramkarza.

Chwilę potem piłka po uderzeniu Rengifo przeleciała tuż nad poprzeczką azerskiej bramki. W odpowiedzi groźną akcję przeprowadzili gospodarze, ale strzał Mahira był niecelny.

W 16. minucie Azerowie znów mieli dobrą okazję do objęcia prowadzenia. W pole karne dośrodkował Bamba. Na szczęście Kotorowski zdążył uprzedzić napastnika rywali.

Dwie minuty później gorąco było pod bramką gospodarzy. Piłkę w polu karnym przyjął Peszko. Strzelił mocno, ale niecelnie.

W 26. minucie przed stratą bramki Azerów uratował słupek. Bandrowski świetnie podał do Rengifo. Peruwiańczyk znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak do szczęścia zabrakło mu kilku centymetrów.

Chwilę później Rengifo znów znalazł się w idealnej sytuacji. Jednak tym razem zachował się fatalnie. Napastnik Lecha nie potrafił przyjąć prostego podania i piłka trafiła w ręce golkipera rywali.

Tuż przed końcem pierwszej połowy poznaniacy dobrze rozegrali piłkę w środku boiska. W efekcie Stilić zdecydował się na strzał zza pola karnego. Uderzenie było dobre, ale nie na tyle, by zaskoczyć bramkarza.

Druga połowa zaczęłą się od natarcia poznaniaków. Stilić strzelał zza pola karnego, ale Kramarenko obronił. Kilka minut później okazję marnuje Rengifo, który po dośrodkowaniu Djurdjevicia strzela obok bramki.

W 56. minucie spotkanie Peszko w polu karnym, ale jego strzał blokują obrońcy. Po rzucie rożnym strzela Lewandowski, ale obrońcy udaje się wybić piłkę z linii bramkowej. Wojtkowiak co prawda próbuje dobić, ale piłka leci zdecydowanie nad poprzeczką.

Piłkarze Chazaru pokazali pazur w 63. minucie, ale - na szczęście dla poznaniaków - atak Bamby okazał się nieskuteczny.

1:0 dla Lecha. Wreszcie, chciałoby się dodać.

Trzy minuty później niewiele brakowało, by Azerowie zremisowali. Przytomnością wykazał się Kotorowski.

Azerowie robili co mogli, by doprowadzić do wyrównania, ale się nie udało. Całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem Lechitów 1:0.



Bramka: Robert Lewandowski (76')
Żółte kartki: Peszko (Lech), Abdullajew (Chazar).

Kramarenko - Denis Cruz Silva, Mahir, Bakhshiyev (77. Gurbanow), Ramazahov - Amirguliev, Todorov, Veykutis, Abdullayev (81. Sułtanow) - Gusmao, Bamba
Kotorowski - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Henriques - Peszko, Injac, Bandrowski (46. Lewandowski), Djurdjević - Stilić (90. Wilk), Rengifo (90. Cueto)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj