Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciężka noc Michała Listkiewicza

12 października 2007, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To była ciężka noc dla byłego prezesa PZPN Michała Listkiewicza. Po zmroku zawieszony prezes długo siedział w budynku związku. W końcu wyszedł, ale był mocno wyczerpany pracą. Aż chwiał się na nogach...

Listkiewicz nie ma teraz łatwego życia. Jedno upokorzenie goni następne. Kurator Marcin Wojcieszak zmusił go do otwarcia szafy pancernej, do której nikt poza byłym prezesem nie miał dostępu. Nie dość, że Listkiewicz musiał się zgodzić na jej otworzenie, to jeszcze sam przyniósł do niej klucze.

Późnym wieczorem Listkiewicz w pośpiechu spakował swój dobytek w tekturowe pudła. Przypadkowi przechodnie ze zdziwieniem obserwowali manewry panów z PZPN, którzy, zajmując niemal cały chodnik, chwiejnym krokiem znosili pudła do samochodów - donosi "Fakt".

Byłemu prezesowi towarzyszyli jego najbliżsi współpracownicy - Eugeniusz Kolator i Eugeniusz Nowak. Listkiewicz do auta doszedł niezbyt pewnym krokiem. Ciężkie kartony nosili za niego inni. Był tak bardzo wycieńczony, że nawet nie pamiętał, gdzie zaparkował samochód. Na szczęście pojazd prezesa rozpoznali Kolator z Nowakiem.

Listkiewicz musiał sam kierować swoim pojazdem. Ruchy miał jednak tak bardzo nieskoordynowane, iż pod żadnym pozorem nie powinien w takim stanie prowadzić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj