Działacze z PZPN nie rezygnują z walki o zachowanie wpływów w naszym futbolu. Datę nowych wyborów, po których mogą stracić władzę, chcą ustalić na listopad po to, żeby decydować jeszcze o rozdzieleniu transzy pieniędzy, która wpłynie dla klubów ekstraklasy z tytułu praw do transmisji telewizyjnych. Dzięki temu mogliby utrzymać się na stanowiskach.
Pieniądze zostaną przelane przez stację telewizyjną Canal+ we wrześniu i wedle postanowień umowy zostaną rozdzielone przez PZPN na poszczególne kluby
ekstraklasy. Ludzie Listkiewicza chcą jeszcze wykorzystać tę sytuację dla swoich celów - uważa "Fakt".
Procenty z milionów złotych wpłaconych przez Canal + to spora suma, którą działacze z Miodowej będą chcieli wykorzystać w przekonywaniu części wyborczego elektoratu, żeby głosowała na nich. Chyba, że tym razem kluby Orange Ekstraklasy nie oddadzą należnej im kasy - pisze "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|