Nie takiego przykładu oczekują młodzi piłkarze od reprezentacyjnego bramkarza Artura Boruca. Golkiper Celtiku Glasgow, z którym zdobył drugi z rzędu tytuł mistrza Szkocji, został przyłapany w centrum handlowym, gdy wspólnie ze swoją żoną Kasią palili papierosy.
Boruc od wielu lat jest w szponach nikotynowego nałogu. Gdy kończy się sezon piłkarski i przychodzi czas odpoczynku, relaksuje się, sięgając po papierosa. Najgorsze jest to, że numer jeden w bramce reprezentacji Polski jest ulubieńcem tysięcy dzieciaków, które pragną pójść w jego ślady.
Nie jest to jednak dla nich odpowiedni wzór. Dlatego "Fakt" apeluje do Artura: "W trosce o zdrowie twoje i twoich fanów rzuć te smrodliwe papierochy raz na zawsze!"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|