Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze Cracovii nie muszą siedzieć w klubie

5 listopada 2007, 23:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Cracovia po zwycięstwie nad Jagiellonią ma trzy punkty i trzy powody do zadowolenia. Po pierwsze - zwycięstwo wywindowało "Pasy" do górnej połówki tabeli, po drugie piłkarze wreszcie otrzymali premie za wygraną, a po trzecie zawodnicy nie muszą już przesiadywać w klubie od 8 do 20 w ramach "profesjonalizacji szkolenia".

Trener krakowian Stefan Majewski postanowił odwołać dodatkowe zajęcia, na których przez cały tydzień analizował błędy popełnione przez piłkarzy w meczu z Polonią Bytom i rozpracowywał rywali z Białegostoku - pisze "Fakt".

"Dobrze, że te zajęcia się skończyły. O porażce w Bytomiu chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć, tymczasem co 24 godziny musieliśmy oglądać własną grę. Byliśmy tym bardzo zmęczeni" - przyznał po meczu obrońca Pasów Łukasz Skrzyński. To właśnie po jego dośrodkowaniu padła pierwsza bramka tego spotkania. Zdobył ją strzałem głową Dariusz Kłus.

Dużo mniej powodów do zadowolenia mieli goście. Piłkarze Jagiellonii byli źli, bo jak twierdzą, przegrali mecz, który powinni byli wygrać. "Byliśmy drużyną o klasę lepszą, ale to Cracovia ma trzy punkty. Strasznie żałuję, że wyjeżdżamy z zerowym dorobkiem punktowym" - mówił "Faktowi" pomocnik "Jagi", Aleksander Kwiek. "Przez cały mecz przeważaliśmy, ale brakowało nam wykończenia, czego nie można powiedzieć o gospodarzach" - dodał.

"Jeśli piłkarze Jagiellonii byli lepsi, to szacunek dla nich, ale to my wygraliśmy 2:0. Kto za tydzień będzie pamiętał, że grali dobrze" - przyznał w odpowiedzi były gracz Jagiellonii, Przemysław Kulig, który w sobotę debiutował w barwach Cracovii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj