Mogłoby się wydawać, że lepiej trafić nie mogły. Praca w kalifornijskiej willi państwa Beckhamów to dla wielu niań wymarzona robota. Ale dla dwóch kobiet - Claire i Zary - piękny sen przemienił się w koszmar. Po miesiącach poniżania, znęcania się i wykorzystywania - w końcu powiedziały "nie". Opiekunki zwolniły się z pracy.
Nianie zajmowały się trzema pociechami Davida i Victorii: ośmioletnim Brooklynem, czteroletnim Romeo oraz dwuletnim Cruzem. Zara wytrzymała rok, Claire - ledwie kilka miesięcy. Ale i to podobno było dużo osiągnięciem. Bo oprócz opieki nad dziećmi musiały też sprzątać i gotować. Poza tym Victoria ciągle na nie krzyczała, a jej mamusia non stop wydawała rozkazy. Praca w wymarzonym miejscu stała się czymś na kształt niewolnictwa.
Tak więc ostatnio zdarzyło się coś niezwykłego. Dzieci państwa Beckham odwiozła do szkoły własnym samochodem sama Victoria. Teraz jej mąż, oprócz treningów, ma jeszcze na głowie poszukiwania nowych opiekunek dla dzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|