Do incydentu doszło w 45. minucie, tuż przed wykonaniem rzutu karnego przez Mihaia Costeę (zdobył gola na 2:0). Ubrany na czarno kibic, mimo obecności ochroniarzy, dostał się na boisko, przebiegł kilkadziesiąt metrów i zaatakował stojącego na środku murawy i odwróconego tyłem Galamaza. Uderzył 30-letniego zawodnika pięścią w policzek, powodując złamanie kości i kilkutygodniową przerwę w grze.

Reklama

Natychmiast z pomocą Galamazowi (urodził się w stolicy Rumunii, ale w Steuale występuje dopiero od 2010 roku, wcześniej grał m.in. w Rapidzie i Dinamie) pospieszyli jego klubowi koledzy - bramkarz Razvan Marian Stanca i serbski obrońca Novak Martinovic, którzy kopnięciami przewrócili agresora. Kibica ze stadionu wyprowadzili policjanci, a obaj zawodnicy... otrzymali czerwone kartki za niesportowe zachowanie.

Sędzia nie przerwał spotkania po tych wydarzeniach, lecz dopiero ze względu na rzucanie rac, petard, ogni bengalskich i innych elementów pirotechnicznych przez fanów Petrolulu w kierunku rezerwowego bramkarza bukareszteńskiego klubu Cipriana Tatarusanu (został ranny). Do aresztu trafiło czterech pseudokibiców.

http://www.youtube.com/watch?v=ojKYqyEqYKM