Większość piłkarzy w wulgarny sposób wyrażała się o byłym zawodniku kadry - Radku Drulaku, który krytykował grę zespołu trenera Michala Bileka w eliminacjach do ME. Do chóru nie przyłączyło się jednak kilku zawodników, m.in. bramkarz Petr Cech i strzelec bramki w Podgoricy Petr Jiracek.

Reklama

Zachowanie reprezentantów nagrała czeska telewizja, o czym doniosły dopiero piątkowe media w Czechach. Czwartek 17 listopada był bowiem dniem świątecznym w 22. rocznicę Aksamitnej Rewolucji.

Natomiast na lotnisku w Pradze atmosfera była jeszcze bardziej luźna... Piłkarze w czasie lotu zdjęli oficjalne stroje i wyszli do hali przylotów niemalże w samych slipkach pewni, że nikt ich nie zobaczy, gdyż dochodziła godzina trzecia nad ranem. Jakie było ich zdziwienie, gdy przed ich oczami ukazała się grupa kibiców witających owacyjnie zwycięzców.

"To była niesubordynacja, trochę zbyt wiele młodzieńczej fantazji" - powiedział menedżer reprezentacji, były znany zawodnik Vladimir Smicer, zaś nowy prezydent federacji Miroslav Pelta dodał, że tym razem piłkarze zostaną objęci "amnestią".