Kadra płaci ogromną cenę za to, co dzieje się w związku. Wielu ludzi nie rozumie niestety, że trener i piłkarze nie są temu winni - mówi "Faktowi" Dudek.

Reklama

Po pełnym afer 2011 roku najwyższy czas, aby biało-czerwoni mogli w spokoju przygotowywać się do najważniejszej imprezy piłkarskiej w ostatnich latach. Tym bardziej, że absurdalne decyzje piłkarskiej centrali torpedowały przygotowania torpedowały dotąd przygotowania drużyny Franciszka Smudy.

Ceny biletów na mecze reprezentacji są ogromne. W kraju w ogóle nie popularyzuje się piłki. A to bardzo ważne, żeby kadrowicze mieli także dobre warunki do pracy. Szkoda, że PZPN utożsamia się z reprezentacją tylko wtedy, kiedy ma ogromne wizerunkowe problemy - zaznacza 59-krotny reprezentant Polski.

Mając w pamięci ujawnione kilka tygodni temu „taśmy prawdy" PZPN, Dudek wierzy jednak, że w najbliższych miesiącach prezes Grzegorz Lato i jego świta oszczędzą nam kolejnych wpadek.

Musimy sobie zdawać sprawę, że przed mistrzostwami Europy będziemy pod wielką lupą całego świata. Dla wpadek nie będzie żadnego usprawiedliwienia, a ostatnio dajemy UEFA powody do zainteresowania sytuacją w polskiej piłce. Przejrzystość to podstawa dobrego działania każdej organizacji - apeluje.

Utytułowany bramkarz głęboko wierzy, że działania PZPN nie zepchną na dalszy plan Euro 2012, a tegoroczny turniej nie skończy się dla Polski klapą. Za kadencji Leo Beenhakkera i Pawła Janasa jeden mecz wystarczał do tego, żeby los zupełnie się odwrócił. Teraz rywale są w naszym zasięgu, brakuje tylko zwycięstw, które pozwoliłyby uwierzyć w ten zespół. Mamy szansę na to, żeby wykorzystać radość, jaka po losowaniu zapanowała w Rosji, Grecji i Czechach. Ale pamiętajmy, że nie mamy podstaw czuć się lepszymi, bo w rankingu FIFA to my jesteśmy najniżej - tonuje optymizm „Dudi".

>>>Zobacz także: Piłkarz Legii na celowniku klubów z Serie A