Dziennik Gazeta Prawana logo

Widzew przegrał z Ruchem na własnym boisku

31 marca 2012, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Widzewa Łódź
Piłkarze Widzewa Łódź/Newspix
Widzewowi i Ruchowi o ligowe punkty przyszło walczyć na boisku, które miejscami bardziej przypominało podmokłą i błotnistą łąkę, niż arenę piłkarskich zmagań. Do trudnych warunków szybciej przystosowali się gracze z Chorzowa, którzy po niespełna sześciu minutach gry objęli prowadzenie. Po wrzucie z autu piłka trafiła do Łukasza Janoszki, ten spod linii końcowej wycofał ją do Macieja Jankowskiego, który pokonał debiutującego w ekstraklasie Michała Pytkowskiego. Widzew Łódź - Ruch Chorzów 1:2 (0:1).

Bramki: 0:1 Maciej Jankowski (6), 0:2 Arkadiusz Piech (55, głową), 1:2 Mariusz Rybicki (88, głową).

Żółta kartka - Widzew: Marcin Kaczmarek. Ruch: Żeljko Djokic, Piotr Stawarczyk, Łukasz Janoszka.

Sędzia: Tomasz Garbowski (Kluczbork). Widzów 5 200.

Widzew: Michał Pytkowski - Łukasz Broź, Ugochukwu Ukah, Jarosław Bieniuk, Marcin Kaczmarek - Krzysztof Ostrowski (64. Veljko Batrovic), Princewill Okachi, Bruno Pinheiro, Przemysław Oziębała (46. Jakub Bartkowski) - Mehdi Ben Dhifallah (68. Mariusz Rybicki), Radosław Matusiak.

Ruch: Michal Peskovic - Żeljko Djokic, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski - Wojciech Grzyb (73. Łukasz Burliga), Marcin Malinowski, Gabor Straka, Łukasz Janoszka - Maciej Jankowski (84. Paweł Abbott), Arkadiusz Piech (90+2 Paweł Lisowski).

Strzał Jankowskiego był jedynym celnym uderzeniem w pierwszej połowie spotkania. Widzew, który w poprzedniej kolejce w Białymstoku stracił trzech zawodników - Macieja Mielcarza, Hachema Abbesa i Dudu (wszyscy w sobotę pauzowali za kartki) - po stracie gola rzucił się do odrabiania strat, jednak animuszu starczyło mu na kilkanaście minut. Po paru nieudanych próbach "zatrudnienia" Michala Peskovica gospodarze oddali inicjatywę Ruchowi, który do przerwy kontrolował przebieg wydarzeń na boisku.

Dziesięć minut po zmianie stron przyjezdni zdobyli drugiego gola. Gabor Straka wykonywał rzut wolny z lewej strony boiska, a na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Piech. Później przez ponad pół godziny na boisku nie działo się nic godnego uwagi. Goście byli zadowoleni z wyniku, a gospodarze wyglądali na całkowicie zrezygnowanych i pogodzonych z porażką.

Końcówka była jednak nerwowa. Stało się tak po rzucie wolnym wykonanym przez Marcina Kaczmarka w 88. minucie. Dośrodkowanie w pole karne na bramkę dla Widzewa zamienił Mariusz Rybicki. Był to pierwszy celny strzał gospodarzy w tym meczu. Po kontaktowej bramce łodzianie ruszyli jeszcze do ataku, jednak do odrobienia strat zabrakło już czasu i pomysłu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj