Szkoleniowiec, którego w środę zwolniono z pracy w Legii Warszawa, nie będzie więc zbyt długo przebywał na bezrobociu.

Reklama

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato oraz szef polskiego oddziału firmy Sportfive Andrzej Placzyński z wyjątkowym spokojem czekają na rozstrzygnięcia, jakie zapadną w
ciągu najbliższych kilku tygodni podczas mistrzostwach Europy.

Ewentualna klęska naszej reprezentacji i pożegnanie się z turniejem już na fazie grupowej tylko przyspieszy wcielenie w życie ważnych zmian personalnych w kadrze. Gdyby zespół Smudy zakończył swój udział w Euro już po trzech meczach, po zakończeniu turnieju PZPN zatrudni jako selekcjonera Macieja Skorżę.

To pod jego wodzą kadrowicze mogliby walczyć jesienią o punkty eliminacji mistrzostw świata w 2014 roku. W czekających Polaków jeszcze w tym roku spotkaniach z Czarnogórą, Mołdawią i Anglią nasz zespół mógłby prowadzić właśnie Skorża. Kiepski występ biało-czerwonych na Euro z pewnością by go nie zmartwił, bo jeśli prowadzony przez Franciszka Smudę zespół pokaże się na mistrzostwach Europy z dobrej strony, PZPN raczej nie zaryzykuje zmiany na stanowisku selekcjonera.

Bez względu na to, kiedy Franz rozstanie się z reprezentacją, to Skorża będzie jego następcą - zdradza nam wysoko postawiony działacz PZPN, doskonale znający sposób, w jaki wybierano poprzednich trenerów kadry.

Na razie czekającemu na zmianę warty w reprezentacji Skorży pozostało skasowanie gigantycznej odprawy od prezesów Legii i spokojne czekanie na rozwój wydarzeń. Jeszcze we wtorek szkoleniowiec pojawił się w siedzibie klubu przy Łazienkowskiej, zaś wczoraj działacze Wojskowych oficjalnie poinformowali o jego zwolnieniu. Przez dwa lata pracy w Legią Skorża nie zdołał wywalczyć mistrzostwa Polski, dlatego kibice ze stolicy raczej nie będą za nim tęsknić. Nie tak dawno przyznał w jednym z wywiadów, że skrycie marzy o pracy z... reprezentacją olimpijską. Pilnie strzeżony plan, który opracowali niedawno przełożeni Smudy może spowodować, że zamiast pracy z juniorami Skorża może już wkrótce objąć drużynę narodową. Mając w garści tak prestiżowe stanowisko, pożegnanie z Legią raczej nie będzie dla niego bolesnym przeżyciem.

>>>Czytaj także: Smuda nie lubi latać samolotem