Smuda jednak nie poczuwa się do winy i żadnego oszustwa. Nie, nie, nie! Ja nikomu nic nie obiecałem, nikogo nie oszukałem - piekli się "Franz" na łamach "Faktu".

Reklama

Były selekcjoner reprezentacji Polski po porażce na Euro, teraz kompromituje się po raz kolejny i do swojego CV będzie musiał dopisać degradację do trzeciej ligi. Pracował wiele lat na swoje nazwisko, a teraz będzie się ono kojarzyć wyłącznie z porażkami - twierdzi "Fakt".

Nic nie popsułem, ja swoje nazwisko będę miał, od urodzenia mam i tym się nie martwcie. Nie ma się co martwić - mówi "Faktowi" Smuda.