Dziennik Gazeta Prawana logo

541 milionów euro długu Realu Madryt. Klub zbankrutuje?

9 października 2013, 12:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piłkarze Realu Madryt
Piłkarze Realu Madryt/Newspix
Banki, zawodnicy, trenerzy, dostawcy sprzętu, instytucje publiczne - lista wierzycieli Realu Madryt jest bardzo długa. A jak policzyli kibice klubu, i kwota zaległości porażająca: 541 mln euro. Sęk w tym, że władze "Królewskich" próbują tuszować tę sumę.

W rozmowie z dziennikiem "As" Carlos Mendoza, przewodniczący stowarzyszenia Asociacion por los Valores del Madridismo, grupującego fanów Realu Madryt, stwierdził, że kierownictwo klubu podaje informacje wyłącznie o długach wobec banków. A to sześć razy mniej niż wynikałoby z wystąpień Florentino Pereza, prezesa klubu ze stolicy Hiszpanii. 

Tymczasem szacunki opracowane przez kibiców powstały przy udziale analityków i księgowych kilku spółek, których akcje notowane są na giełdzie w Madrycie.

Kibice właśnie Perezowi zarzucają doprowadzenie klubu na skraj bankructwa. Za jego rządów długi miały wzrosnąć o połowę. A sam Perez, zamiast oszczędzać, planuje kolejne wielkie wydatki, m.in. modernizację stadionu Santiago Bernabeu. Klub zdecydował się również na kupienie Garetha Bale za astronomiczną sumę 91 mln euro, co Mendoza ocenia jako posunięcie nieuzasadnione.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj