Polski bramkarz został zatrzymany przez angielską policję. Podczas kontroli okazało się, że jego porsche ma łyse opony. Nie było żadnej taryfy ulgowej. Artur Boruc musiał zapłacić mandat.
Jak się okazało dwie opony w samochodzie reprezentanta Polski miały zbyt wytarty bieżnik, a trzecia była uszkodzona. Według policji Boruc popełnił aż cztery wykroczenia. Za to spotkała go surowa kara. Funkcjonariusze nałożyli na niego mandat w wysokości 10 tysięcy funtów (około 50 tys. zł).
Golkiper Southampton odwołał się od grzywny, która jego zdaniem była za wysoka. Sprawa trafiła do sądu, który uznał racje Polaka i obniżył karę do 3 tysięcy funtów - informuje "The Mirror".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zobacz
|