Umiejętności i chłodna głową mogą być tymi dwoma najważniejszymi elementami podczas niedzielnego meczu z Czarnogórą. Gospodarze mogliby trochę zyskać, gdyby na boisku było więcej walki, ale my wolimy grać w piłkę, dążymy do tego, aby atakować i strzelać bramki. Wdawanie się w przepychanki to nie nasza gra - stwierdził Lewandowski podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Reklama

W Warszawie trwa zgrupowanie polskiej kadry, lidera eliminacyjnej grupy E, przed spotkaniem z zajmującą drugie miejsce Czarnogórą. Polacy mają trzy punkty przewagi nad bałkańskim zespołem.

Zwycięstwa powodują, że atmosfera w drużynie jest bardzo dobra i przed każdym kolejnym meczem czujemy większy spokój. Po to ciężko pracujemy, by wygrywać. Mamy jeszcze kilka kroków do zrobienia w tych eliminacjach i im szybciej załatwimy tę sprawę (awansu do MŚ 2018 - PAP), tym lepiej dla nas. Musimy być przygotowani, że każdy przeciwnik będzie chciał z nami coś ugrać - dodał napastnik Bayernu Monachium.

W dotychczasowych, ubiegłorocznych spotkaniach eliminacyjnych do rosyjskiego mundialu biało-czerwoni kolejno zremisowali z Kazachstanem 2:2, a następnie pokonali Danię 3:2, Armenię 2:1 i Rumunię 3:0.

Wierzymy, że wrócimy do Polski z trzema punktami bez względu na to, co się będzie działo w Podgoricy. Wypracowaliśmy sobie taką pozycję, że skupiamy się na swojej drużynie, nie na przeciwniku. Na boisku więcej zależy od nas, a nie od rywala. Choć oczywiście są cięższe momenty w niektórych meczach. Najważniejsze, że możemy liczyć tylko na siebie, aby zwyciężać. Mamy taki zespół, którego stać na korzystny wynik w spotkaniach z każdym przeciwnikiem - stwierdził Lewandowski, podkreślając, że nieważne co pokaże rywal, ważne co pokaże Polska.

Biało-czerwoni wcześniej tylko raz grali w Podgoricy. Niecałe pięć lat temu na inaugurację el. MŚ 2014 zremisowali z Czarnogórą 2:2. Spotkanie rozgrywane było w "gorącej" atmosferze, fani gospodarzy rzucali petardami i racami w kierunku bramkarza Przemysława Tytonia. Po trybunach latały też krzesełka, zapalniczki i inne przedmioty.

Wydaje mi się, że teraz każdy jest przygotowany na te sytuacje, a jeśli to by się powtórzyło, to raczej w tym momencie mecz szybciej zakończyłby się... Na pewno my, jako reprezentacja, będzie skupiać się na sobie, na swojej grze, a nie na tym, co wydarzy się wokół boiska - uważa 28-letni zawodnik.

Lewandowski przyznał, że nie ma dla niego większego znaczenia, czy trener Adam Nawałka zdecyduje się na ustawienie jednym czy dwoma napastnikami.

Na pewno wygodniej jest, gdy wspiera mnie cała linia pomocy, jeśli atakujemy razem, bo robią to także obrońcy. A czy gram z drugim napastnikiem, czy przysłowiową "dziesiątką", to i tak zależy od taktyki, od wbiegania pomocników w wolne przestrzenie. Czasem ciężko mówić o grze jednym czy dwoma napastnikami, sytuacja zmienia się na boisku, sporo zależy od poruszania się zawodników bez piłki. Inaczej jest na papierze, inaczej już w trakcie boiskowej rywalizacji - powiedział Lewandowski, który ma na koncie 85 występów i 42 gole w ekipie narodowej.

O przygotowaniu fizycznym i mentalnym kapitan kadry narodowej mówił krótko: Jeśli chce się wygrywać, to trzeba być gotowym na 100 procent. Inaczej nie udałoby się zwyciężać, a po tym zgrupowaniu zacznie się również najcięższy okres, jeśli chodzi o rozgrywki klubowe.

Niedzielne (26 marca) spotkanie na stadionie pod Goricom w czarnogórskiej stolicy rozpocznie się o godz. 20.45.