Dziennik Gazeta Prawana logo

Arka wystawiła swoich kibiców na ciężką próbę. Gola na wagę finału Pucharu Polski strzeliła w 85. minucie

17 kwietnia 2018, 22:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Arki Gdynia Mateusz Szwoch (P) i Goran Cvijanovic z Korony Kielce
Zawodnik Arki Gdynia Mateusz Szwoch (P) i Goran Cvijanovic z Korony Kielce/PAP
Piłkarze Arki wystąpią 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie w finale Pucharu Polski. W rewanżowym półfinałowym spotkaniu obrońcy trofeum zdołali odrobić straty z pierwszego meczu, który zakończył się w Kielcach triumfem Korony 2:1 i pokonali rywali 1:0.

Gdynianie wystawili jednak swoich kibiców na ciężką próbę, bo zwycięską bramkę zdobyli dopiero w 85. minucie po strzale rezerwowego Marcusa Viniciusa.

W decydującym spotkaniu żółto-niebiescy zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Legia Warszawa – Górnik Zabrze. W pierwszym meczu na Górnym Śląsku padł remis 1:1, a rewanż odbędzie się w środę w stolicy.

Na początku drugiej konfrontacji nieznaczną przewagę mieli gospodarze. W 9. minucie po rzucie rożnym Michał Marcjanik główkował obok słupka, a siedem minut później Radek Dejmek zablokował uderzenie Macieja Jankowskiego.

Niewiele jednak brakowało, aby po fatalnym błędzie broniącego tylko w Pucharze Polski Krzysztofa Pilarza przyjezdni objęli prowadzenie. Golkiper Arki zagrał wprost do Niki Kaczarawy, ale Gruzin, które w Kielcach zdobył obie bramki dla swojego zespołu, zamiast strzelać podał do Nabila Aankoura, a Marokańczyk skiksował.

Później na murawie nie działo się praktycznie nic godnego uwagi, a senną atmosferę przed przerwą „zmącił” w 35. minucie strzał nad poprzeczką pomocnika kielczan Mateusza Możdżenia.

W drugiej połowie poziom meczu również pozostawiał sporo do życzenia. Zawodnicy obu drużyn operowali głównie długim podaniem, przez co na boisku sporo było niedokładności, niewiele zaś dogodnych okazji.

W 57. minucie po zagraniu Dawida Sołdeckiego w środek bramki Korony uderzył Adam Marciniak, a w 70. min po podaniu Ivana Jukica inny rezerwowy gości Łukasz Kosakiewicz posłał piłkę obok słupka. Z kolei w 82. min spudłował pomocnik Arki Mateusz Szwoch.

Kielczanie w każdej nadarzającej się sytuacja starali się „kraść” sekundy, ale ta minimalistyczna taktyka nie przyniosła im powodzenia, bo w 85. min pięknym strzałem Marcus Vinicius zapewnił gdynianom zwycięstwo. Na odrobienie strat zawodnikom Korony zabrakło już czasu.

Arka Gdynia – Korona Kielce 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Marcus Vinicius (85)
Pierwszy mecz: 1:2
Awans: Arka
Żółta kartka – Arka Gdynia: Michał Nalepa, Michał Marcjanik; Korona Kielce: Nabil Aankour, Adnan Kovacevic, Nika Kaczarawa, Michael Gardawski, Bartosz Rymaniak
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów: 6781
Arka Gdynia: Krzysztof Pilarz – Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Frederik Helstrup, Marcin Warcholak (35. Adam Marciniak) – Luka Zarandia (60. Ruben Jurado), Dawid Sołdecki, Michał Nalepa, Mateusz Szwoch – Maciej Jankowski, Enrique Esqueda (55. Marcus Vinicius)
Korona Kielce: Zlatan Alomerovic – Bartosz Rymaniak, Adnan Kovacevic, Radek Dejmek, Akos Kecskes – Michael Gardawski (81. Zlatko Janjic), Mateusz Możdżeń, Goran Cvijanovic (41. Ivan Jukic), Ken Kallaste – Nabil Aankour (46. Łukasz Kosakiewicz), Nika Kaczarawa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj