Dziennik Gazeta Prawana logo

Emilian Dolha skompromitował się w Krakowie

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kompromitacja. Uważany za najlepszego bramkarza ligi Emilian Dolha na długo zapamięta powrót do Krakowa. Rumun nie dość, że puścił aż cztery gole, to jeszcze trener Franciszek Smuda zdjął go w przerwie meczu.

"Nie wiem, czy ta ściana była tak biała jak on" - mówi "Faktowi" obrazowo trener Lecha. "Jest mi go żal, bo właśnie tutaj chciał pokazać, że jest dobrym piłkarzem" - dodaje szkoleniowiec poznaniaków.

Rumun nie wytrzymał psychicznie trudów meczu. A to wszystko przez kibiców. Fani ostrzyli sobie zęby na jego przyjazd. Przed rozpoczęciem sezonu bramkarz w kontrowersyjnych okolicznościach opuścił szeregi Wisły. I dostało mu się za to od kibiców, którzy na jednej z trybun rozwiesili transparent "Dolha + kasa = zdrada". Gdy tylko Rumun był przy piłce z trybun rozlegały się przeraźliwe gwizdy, a każde nieudane zagranie kwitowane było gromkimi bramkami. A było ich co niemiara. Dolha ma na swoim koncie wszystkie cztery bramki.

Dwa gole strzelił byłemu koledze z drużyny Paweł Brożek. "Kibice nie przyjęli go miło, ale przecież odszedł do Lecha i za takie błędy się płaci" - żartował najlepszy strzelec ligi. W drugiej połowie "Ema" nie pojawił się już na boisku, a jego miejsce zajął Krzysztof Kotorowski. Zrozpaczony Rumun szybko wziął prysznic i jeszcze w trakcie meczu udał się do autobusu.

Losem przyjaciela przejęty był Mariusz Pawełek. "Z <Emą> znamy się bardzo dobrze. Rozmawiamy ze sobą po wszystkich meczach i nie inaczej będzie tym razem. Muszę go wesprzeć i podbudować, bo to świetny bramkarz. Teraz jednak niech spokojnie ochłonie" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj