IFAB to jedna z najstarszych organizacji piłkarskich i jedyna, która ustala reguły gry w piłkę nożną. Jej sekretarzem generalnym jest pochodzący z Gdyni Łukasz Brud, który wcześniej przez dziewięć lat pracował w FIFA. We Wrocławiu opowiadał między innymi o tym, czego mogą dotyczyć kolejne zmiany w przepisach gry w piłkę nożną.

"Zrobiliśmy badania i okazało się, że kibice najbardziej nie lubią w tej chwili w piłce nożnej gry na czas, symulowania i dyskusji piłkarzy z arbitrami. Bardzo dużym problemem są rozmowy z sędziami. Kiedyś to było z dwóch zawodników, a teraz są to już prawie całe drużyny. Rozmowy o tym, jak ten problem rozwiązać, zaczniemy w październiku, ale zdajemy sobie sprawę, że tę kwestię nie da się szybko rozwiązać" - zdradził Brud.

IFAB chce, a nawet musi nad tym pracować, bo ma to nie tylko już zły wpływ na dopiero zaczynających przygodę z piłkę nożną, jak przyznał Brud, ale także na inne dyscypliny sportowe.

"Nie tak dawno rozmawiałem z przedstawicielem federacji rugby i powiedział mi, że musimy coś zrobić z zachowaniem piłkarzy na boisku, bo ma to zły wpływ na jego dyscyplinę. Mocno się zdziwiłem, bo co rugby ma do piłki nożnej. Powiedział mi, że zrobili badania i okazało się, że zawodnicy rugby obserwując mecze piłki nożnej przenoszą te złe zachowania na swoje boiska" - dodał.

Brud przyznał, że pomysłów jest kilka, jak rozwiązać problem, a jednym z nich jest zwiększenie roli kapitanów drużyny.

"Myślimy o tym, jak używać kapitana, aby pomóc w dyscyplinie na boisku. W regułach gry w piłkę nożną nie ma takiego zapisu, że tylko on może rozmawiać z arbitrami. To są jakieś dodatkowe zapisy czy ustalenia wprowadzane przez poszczególne federacje. Ale w samych przepisach, takiego zapisu nie ma" - przyznał.

Sekretarz generalny Międzynarodowej Rady Piłkarskiej opowiadał także o pomysłach, które były testowane lub brane pod uwagę, ale ostatecznie nie zostały wprowadzone. Chodziło m.in. o system challenge znany z siatkówki.

"Wszyscy pamiętamy sytuację, kiedy Thierry Henry pomógł sobie ręką w meczu z Irlandią i dzięki temu padł gol, który dał awans Francji na mistrzostwa świata. I co a takiej sytuacji, jeżeli trener Irlandii nie miałby już challengu, a wszyscy widzimy to na monitorach? Pewnie dalibyśmy więcej challengów, a później jeszcze więcej po kolejnej sytuacji tego typu" - wytłumaczył.

Odrzucony też został strzelania karnych w systemie A-B-B-A-A-B itd., a także skrócenia meczu do rozgrywania dwóch połów po 30 minut i stopowania czasu przy każdej przerwie w grze.

"W rozgrywkach na najwyższym poziomie może by się udało kontrolować faktyczny czas gry. Ale co z piłką amatorską? Przepisy muszą być takie same dla całej piłki nożnej, a nie inne dla topowych lig, dużych imprez i inne dla np. piłki młodzieżowej" - wyjaśnił.

Opowiadając o pracy IFAB Brud mówił również o VAR i tym, jak sceptycznie podchodził do tego tematu Michel Platini.

"Powiedział nam, że wprowadzając technologię na boisko otwieramy Puszkę Pandory. Natomiast przedstawiciel NFL zaznaczył, że wprowadzenie weryfikacji wideo nie oznacza, że ustaną rozmowy o decyzjach sędziów. I miał rację, bo co poniedziałek po weekendowej kolejce ligowej dalej się rozmawia o arbitrach. Ale zrobiliśmy dobry krok, aby wyeliminować te największe pomyłki" - powiedział.

Podsumowując Brud z uśmiechem stwierdził, że tak naprawdę wielu piłkarzy, trenerów, a nawet sędziów nie zna dokładnie wszystkich reguł gry w piłkę nożną. "Jak tacy arbitrzy sędziują? Sercem" - dodał.