Bronowicki jest kontuzjowany i pewnie nie zdąży się wykurować do meczu z Kazachstanem, Z kolei Paweł Golański wciąż nie może odnaleźć formy, którą imponował na początku eliminacji - sugeruje "Fakt".

W Lizbonie, przeciwko Portugalii, biało-czerwoni zagrali czwórką w tyłach: Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Mariusz Jop, Bronowicki. Tego ostatniego zastąpił w drugiej połowie Golański. Już w Helsinkach obrona wyglądała inaczej. Za kartki musieli pauzować "Bronek" i "Wasyl". Dlatego Beenhakker przesunął na prawą obronę Golańskiego i z pomocy do obrony wycofał Dariusza Dudkę.

Przed starciem z Kazachami do składu reprezentacji wraca Jacek Bąk. Obrońca Austrii Wiedeń powinien się dobrze rozumieć z Jopem, bo wcześniej grywali już razem. Akurat w meczu z Kazachstanem może się przydać... skuteczność Bąka. W ostatnich trzech meczach swojej drużyny ten piłkarz strzelił dwa gole. Pozazdrościć mogą mu i Radosław Matusiak i Maciej Żurawski.

W Warszawie zobaczymy obronę złożoną z samych "stranierich". Na prawej obronie zagra Wasilewski, w środku Bąk z Jopem, a na lewej flance Żewłakow. O tyły możemy być spokojni, bo każdy z nich występuje w klubach, które walczą w swoich krajach o Ligę Mistrzów.

Oczywiście nikt nie dopuszcza nawet myśli, że w spotkaniu z Kazachstanem defensywa reprezentacji może być istotna. Główną rolę mają grać napastnicy, którzy szybko powinni wybić Kazachom z głowy chęć do ofensywy. W przypadku gry z tak słabym rywalem najlepszą obroną jest przecież atak.