Kapitan Chelsea Londyn to twardziel, jakich mało. John Terry złamał sobie kość policzkową w meczu ligowym z Fulham Londyn. Ale bardzo chce zagrać w spotkaniu Ligi Mistrzów z hiszpańską Valencią. Dlatego lekarze zrobili mu taką specjalną maskę, żeby mógł wystąpić w środowym meczu.
John Terry miał dużego pecha w sobotnim meczu ligi angielskiej z Fulham Londyn. Nie dość, że jego drużyna zaledwie zremisowała 0:0, to obrońca po jednej z interwencji złamał sobie kość policzkową. W niedzielę lekarze nastawili mu kość i zalecili przerwę w grze.
Ale Anglik tym się nie przejął. Powiedział, że koniecznie musi zagrać w środę w meczu Ligi Mistrzów z Valencią. Uparł się, więc lekarze przygotowali dla niego specjalną maskę, która będzie go chroniła przed ciosami rywali - pisze angielska bulwarówka "The Sun".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|