Dziennik Gazeta Prawana logo

Ponad 100 tysięcy fanów na stadionach w Polsce

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To będzie absolutny rekord frekwencji. Liczba widzów, którzy obejrzą mecze najbliższej kolejki ligowej, przekroczy 100 tysięcy. Kilka meczów przyciąga jak magnes. Derby Łodzi, starcie Górnika z Zagłębiem Sosnowiec i Wisły z Jagiellonią, ale przede wszystkim szlagier Lech - Legia, który zobaczy blisko 28 tysięcy ludzi. Polska piłka wcale nie ma się tak źle.

Z każdą kolejką rośnie liczba widzów na trybunach. Od dawna nie było tak wysokiej frekwencji. Kluby zacierają ręce, przecież taki Lech przy okazji meczu z Legią na wejściówkach zarobił blisko milion złotych. Poznań to najlepszy przykład rozwoju - pisze "Fakt".

Wystarczy cofnąć się trochę w czasie. 37. kolejka drugiej ligi, sezon 2001/2002. Poznański Lech więtuje awans do ekstraklasy. Na ostatni mecz u siebie, z Hutnikiem Kraków, przychodzi 5 tysięcy widzów. Dzisiaj w stolicy Wielkopolski takie rzeczy się nie zdarzają. 18 tysięcy na spotkaniu z Zagłębiem, 22 tysiące podczas meczu z Górnikiem Zabrze, 23,5 tysiąca to już mecz z Widzewem. I wreszcie 22,5 tysiąca oglądało potyczkę z Bełchatowem, a z Ruchem Chorzów 19 tysięcy. Takich liczb nie musiałby się wstydzić zachodni klub. Ale Lech to zespół, który ma wyjątkowo wiernych kibiców. Ci ostatni manifestują swoją miłość do "Kolejorza" jeszcze długo po ostatnim gwizdku na Rynku w Poznaniu.

Podobnie jest w Krakowie czy Kielcach, a także w Zabrzu, gdzie na mecze Górnika ludzie chodzą tak chętnie, jak za dawnych lat. W Warszawie, gdyby nie konflikt na linii kibice władze klubu, byłoby jeszcze lepiej. Coraz ładniejsze i coraz pełniejsze stadiony, sklepiki z pamiątkami, całe rodziny na trybunach - w Polsce piłka nożna nie kojarzy się już tylko z bandytyzmem, a na stadionach prawie nie dochodzi do incydentów z udziałem chuliganów. Futbol stał się formą spędzania wolnego czasu. Tak jak w kulturach zachodnich - pisze "Fakt".

100 tysięcy to mało - ktoś powie. Przecież tyle widzów oglądane jest na dwóch meczach w Anglii czy we Włoszech. Nie, to bardzo dużo. I będzie jeszcze więcej. Wystarczy trochę czasu i cierpliwości. Jak mawia selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker - "krok po kroku".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj