Zaczęło się nerwowe odliczanie. Reprezentacja Polski, na czele ze swoim dowódcą Leo Beenhakkerem, wyleciała dziś na zgrupowanie do niemieckiego Donaueschingen. "Sam jestem ciekawy, co mnie teraz czeka i w jakiej dyspozycji są moi piłkarze" - powiedział na koniec pobytu w Polsce nasz selekcjoner.
Kadrowicze odlecieli z Okęcia, wśród błysków fleszy i w towarzystwie kamer. Teraz nikt im już jednak przeszkadzać nie będzie - podczas zgrupowania ich hotel i boiska, na których będą trenować staną się najpilniej strzeżoną twierdzą.
Leo Beenhakker sam zastanawia się, w jakiej formie będą jego piłkarze. "Wszyscy są na innym etapie, jedni dopiero co skończyli rozgrywki ligowe, inni są już dawno po sezonie, dlatego dopiero pod koniec tygodnia będę mógł coś więcej powiedzieć" - powiedział przed odlotem.
Kadrowicze tryskali humorem, z uśmiechem kupowali polskie czasopisma. Wkrótce jednak na uśmiechu nie będą mieli siły, bo zacznie się wytężona praca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|