Dziennik Gazeta Prawana logo

Najdłuższa w historii wideoweryfikacja wprowadziła Wartę do finału

29 lipca 2020, 10:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radość piłkarzy Warty Poznań po wygranym 1:0 półfinałowym meczu barażowym o awans do Ekstraklasy z Bruk-Bet Termalica Nieciecza
<p>Radość piłkarzy Warty Poznań po wygranym 1:0 półfinałowym meczu barażowym o awans do Ekstraklasy z Bruk-Bet Termalica Nieciecza</p>/PAP
Gol zdobyty przez Michała Jakóbowskiego zapewnił Warcie Poznań zwycięstwo nad Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (1:0) i dał awans do finału barażu o ekstraklasę. Bramka nie zostałaby jednak uznana, gdyby nie najdłuższa w historii polskiej piłki wideoweryfikacja, która trwała ponad pięć minut.

W rozgrywkach pierwszej ligi sędziowie nie mogli korzystać z zapisu wideo przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Polski Związek Piłki Nożnej postanowił, że VAR będzie za to obowiązywał w meczach barażowych. Jak się okazało, ta decyzja okazała się wręcz zbawienna dla poznaniaków. W 61. minucie po strzale Mateusza Kupczaka, bramkarz gości Tomasz Loska odbił piłkę wprost na głowę nadbiegającego Michała Jakóbowskiego. Pomocnik "zielonych" bez większych problemów trafił do siatki, ale asystent sędziego Damiana Jarzębaka pokazał chorągiewką pozycję spaloną piłkarza Warty.

Loska szykował się do wznowienia gry od bramki, ale przerwa w oczekiwaniu na decyzję sędziów VAR przeciągała się w nieskończoność. W międzyczasie arbiter pozwolił obu drużynom na skorzystanie z napojów. Dopiero po upływie ponad pięciu minut piłkarze Warty mogli cieszyć się z bramki, gdyż Jakóbowski nie był na spalonym.

Do tego momentu mecz był dość wyrównany, oba zespoły miały po kilka niezłych sytuacji. Pomocnik gospodarzy Mariusz Rybicki z dystansu trafił w słupek, z kolei obrońca Bruk-Betu Mateusz Grzybek po ogromnym zamieszaniu z bliska trafił w poprzeczkę.

Tuż po zmianie stron najlepszej szansy nie wykorzystał Łukasz Spławski, który miał tylko dostawić nogę, lecz… sam wpadł do siatki.

Po stracie gola Termalica uzyskała przewagę, ale warciarze bronili się skutecznie. Bliski wyrównania był Piotr Wlazło, który huknął z woleja, ale środek bramki i Adrian Lis zachował czyste konto.

"Gdybyśmy my strzelili bramkę jako pierwsi, to spotkanie wyglądałoby zupełnie inaczej. Tak jak mówiłem wcześniej, że będzie to mecz do pierwszego błędu i tak się stało" - mówił po meczu zmartwiony trener gości Mariusz Lewandowski.

Z kolei szkoleniowiec Warty Piotr Tworek starał się tonować hurraoptymistyczne nastroje. Jego podopiecznych w piątek o 17.40 ponownie w Grodzisku Wielkopolskim czeka pojedynek sezonu - finał barażu o ekstraklasę z Radomiakiem Radom.

"W dzisiejszym uczyniliśmy pierwszy krok, ale pozostał jeszcze jeden w piątek. Jeszcze nic nie wygraliśmy, nic nie śpiewaliśmy w szatni, jak to miało miejsce podczas wcześniejszych wygranych. Z chłodną głowa i pokorą podchodzimy do ostatniego, najważniejszego mecz dla Warty. A dzisiejsze spotkanie było piłkarsko dobrym i emocjonującym widowiskiem. Dobrze się ten mecz oglądało z ławki i chyba z trybun także" - ocenił.

Drużyna Termaliki marzenia o powrocie do ekstraklasy, z której spadła dwa lata temu, musi odłożyć na kolejny sezon.

"Nie tak miał ten wieczór miał wyglądać, ale trzeba podnieść głowę do góry. Mam nadzieję, że to będzie dla nas doświadczenie, z którego wyciągniemy wnioski. Liczę, że Bruk-Bet w kolejnym sezonie będzie gotowy do walki o powrót na salony" - podsumował Lewandowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polsat Sport
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj