Reprezentacja Polski wróciła do gry po 289 dniach przerwy. Poprzednie spotkanie biało-czerwoni zagrali 19 listopada 2019 roku, gdy na zakończenie eliminacji mistrzostw Europy pokonali w Warszawie Słowenię 3:2.

Reklama

Kadra awansowała na Euro, ale z powodu pandemii koronawirusa turniej przełożono o rok, anulowano również wiele terminów na mecze międzypaństwowe.

"Czy tak długa przerwa wpłynie na poziom najbliższych meczów? Według mnie to może mieć delikatny wpływ. Ale warunki są jednakowe dla wszystkich" - mówił niedawno trener Jerzy Brzęczek, podkreślając, że jego piłkarze są na różnym etapie przygotowań. Jedni dopiero je zaczęli, a inni rozgrywają już mecze ligowe.

Biało-czerwoni wystąpili w Amsterdamie bez Roberta Lewandowskiego, który odpoczywa po udanym dla niego sezonie (m.in. triumf z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów). Kontuzje wyeliminowały natomiast Damiana Kądziora i Arkadiusza Recę.

Holendrzy też mieli swoje problemy kadrowe, zwłaszcza w defensywie. W piątek nie zagrali m.in. Stefan de Vrij, Matthijs de Ligt i Daley Blind.

Tymczasowym szkoleniowcem "Pomarańczowych" jest Dwight Lodeweges. Poprzedni selekcjoner Ronald Koeman został niedawno trenerem Barcelony.

W pierwszej połowie rzeczywiście było widać, że obie drużyny potrzebują czasu, aby wrócić do odpowiedniego rytmu. Na boisku działo się niewiele ciekawego.

Przewaga należała do Holendrów, ale pierwsi groźną akcję stworzyli Polacy. Rozgrywający dopiero drugi mecz w kadrze (a pierwszy w podstawowym składzie) Kamil Jóźwiak wypracował sobie niezłą okazję, ale strzelił lekko i niecelnie.

W odpowiedzi w 21. minucie przed szansą stanął Quincy Promes - minimalnie przestrzelił.

Jedenaście minut później składną akcję przeprowadzili biało-czerwoni. Po zagraniu Mateusza Klicha i dośrodkowaniu z prawej strony Tomasza Kędziory, bramkę mógł zdobyć Krzysztof Piątek, jednak jego strzał bez kłopotów obronił doświadczony Jasper Cillessen.

Później brakowało już tak składnych akcji biało-czerwonych.

Natomiast tuż przed przerwą mogło być 1:0 dla Holendrów, jednak Frenkie de Jong, jeden z wyróżniających się piłkarzy w tym meczu, trafił w słupek.

Druga część spotkania należała zdecydowanie do gospodarzy, którzy przez większość czasu mieli piłkę i kontrowali przebieg wydarzeń. W 61. minucie ich przewagę potwierdził Steven Bergwijn, trafiając do bliska po składnej akcji z udziałem kilku Holendrów.

Zawodnicy Brzęczka nie byli w stanie zagrozić bramce gospodarzy, nie licząc kilku rzutów rożnych w końcówce spotkania. Cillessen w drugiej połowie nie był prakycznie ani razu zmuszony do poważnej interwencji.

Reklama

W 77. minucie na boisko wszedł Jakub Moder - dla 21-letniego pomocnika Lecha Poznań to był debiut w reprezentacji.

Pod nieobecność Lewandowskiego opaskę kapitana założył Kamil Glik, który - podobnie jak wprowadzony w 71. minucie Kamil Grosicki - rozegrał tego dnia 74. mecz w reprezentacji.

Z kolei Grzegorz Krychowiak wystąpił po raz 70. w zespole narodowym.

Po raz ostatni Polska wygrała z Holandią w 1979 roku. Łącznie w 16 meczach z tym rywalem odniosła trzy zwycięstwa, sześć razy zremisowała i siedmiokrotnie przegrała.

Kadra Brzęczka pozostanie jeszcze dwa dni w Amsterdamie, skąd uda się bezpośrednio do Bośni i Hercegowiny - zmierzy się z tym rywalem 7 września w Zenicy.

Na inaugurację Bośniacy zremisowali na wyjeździe z Włochami 1:1.

Polacy w pierwszej edycji LN (2018/19) spadli z Dywizji A, jednak dzięki reformie rozgrywek i poszerzeniu najwyższej dywizji z 12 do 16 drużyn utrzymali się w niej.

Holandia - Polska 1:0 (0:0)
Bramka: Steven Bergwijn (61)
Żółte kartki: Holandia - Marten de Roon, Memphis Depay, Frenkie de Jong; Polska - Krzysztof Piątek, Mateusz Klich, Kamil Jóźwiak, Kamil Glik, Jan Bednarek
Sędzia: Georgi Kabakow (Bułgaria)
Mecz bez udziału publiczności
Holandia: Jasper Cillessen - Hans Hateboer, Joel Veltman, Virgil van Dijk, Nathan Ake - Marten de Roon, Georginio Wijnaldum, Frenkie de Jong - Steven Bergwijn (74. Donny van de Beek), Memphis Depay, Quincy Promes (90. Luuk de Jong)
Polska: Wojciech Szczęsny - Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński - Sebastian Szymański, Mateusz Klich, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński (77. Jakub Moder), Kamil Jóźwiak (71. Kamil Grosicki) - Krzysztof Piątek (63. Arkadiusz Milik)