Biało-czerwonych czeka najpierw towarzyski mecz z Finlandią (7 października, Gdańsk), a następnie dwa spotkania w Lidze Narodów - z Włochami (11 października, Gdańsk) oraz Bośnią i Hercegowiną (14 października, Wrocław). Wszystkie rozpoczną się o godz. 20.45.

Reklama

Piłkarze od niedzieli zbierają się w hotelu w Sopocie, a następnego dnia oficjalnie rozpoczną zgrupowanie. Większość czasu spędzą w Trójmieście. Dopiero 13 października przed południem wylecą czarterem z Gdańska do Wrocławia na mecz z Bośniakami.

Część kadrowiczów już stawiła się na zgrupowaniu. Jako pierwszy Kamil Grosicki, następnie m.in. Bartłomiej Drągowski, Paweł Bochniewicz, Karol Linetty i Mateusz Klich.

"Zbiórka jest zaplanowana do wieczora w poniedziałek, ale wiadomo, jaka jest sytuacja na świecie związana z pandemią i podróżowaniem. Musimy się liczyć z różnymi scenariuszami" - powiedział PAP rzecznik prasowy PZPN i reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

Zawodnicy, którzy w niedzielę grali mecze w swoich klubach, stawią się na zgrupowaniu w poniedziałek. Wśród nich Robert Lewandowski, który kilka dni temu został wybrany na Piłkarza Roku UEFA za sezon 2019/20, a w niedzielę strzelił cztery gole dla Bayernu Monachium w ligowym meczu z Herthą Berlin (4:3).

"Kapitan reprezentacji dotrze do nas w godzinach popołudniowych, będzie leciał przez Warszawę. Wiadomo zresztą, że wszyscy, którzy w niedzielę grali mecze ligowe, nie wezmą udziału w poniedziałkowym rozruchu. Czyli większość kadrowiczów" - podkreślił Kwiatkowski.

Na zgrupowaniu nie będzie zakażonego koronawirusem Piotra Zielińskiego z Napoli. Nie wiadomo natomiast, czy na mecz z Finlandią zostanie puszczony z Juventusu Turyn bramkarz Wojciech Szczęsny.

"W poniedziałek będzie wiadomo więcej na ten temat" - odpowiedział rzecznik kadry.

Niedawno PZPN poinformował, że zgrupowanie rozpocznie się bez zakażonego koronawirusem selekcjonera Jerzego Brzęczka. Prawdopodobnie nie weźmie on udziału w spotkaniu z Finlandią, choć... nie jest to jeszcze przesądzone.

"Trener czuje się coraz lepiej i jutro ma kolejne badanie. Jeżeli wynik byłby negatywny, to może jeszcze przyjedzie. Nawet w środę. Zobaczymy..." - przyznał Kwiatkowski.

Na razie, pod nieobecność selekcjonera, na czele sztabu szkoleniowego reprezentacji staną Tomasz Mazurkiewicz i Radosław Gilewicz. Ten drugi weźmie udział w poniedziałkowej wideokonferencji z dziennikarzami.

W poniedziałek wieczorem sztab i piłkarze przejdą pierwsze badania pod kątem koronawirusa. Łącznie kadra trzykrotnie zostanie przebadana.

"Testy zaplanowano na 5, 9 i 12 października. Chodzi o to, że badanie nie może nastąpić wcześniej niż 48 godzin przed każdym meczem" - tłumaczy Jakub Kwiatkowski.

W listopadzie kadrę narodową również czekają trzy spotkania. Najpierw towarzyska konfrontacja z Ukrainą na Stadionie Śląskim, następnie wyjazdowy rewanż z Italią w Lidze Narodów, a na zakończenie zmagań w tych rozgrywkach potyczka, ponownie w Chorzowie, z Holandią.