Po czterech kolejkach grupy A1 Ligi Narodów Polska ma siedem punktów. O jeden wyprzedza Włochy, a o dwa Holandię. Tabelę zamykają pozostający bez zwycięstwa Bośniacy - 2 pkt.

Reklama

Teraz biało-czerwonych czekają dwa ostatnie mecze w LN. W niedzielę w Reggio Emilia zagrają z Włochami, a 18 listopada podejmą w Chorzowie Holandię.

"Czy taka sytuacja w grupie jest dla mnie zaskoczeniem? Nie, ponieważ wierzyliśmy w swoje umiejętności. Stać nas na to, żeby walczyć z tymi zespołami. Oczywiście dwa najbliższe mecze będą piekielnie trudne, ale wszystko jest w naszych rękach i będziemy się bić, walczyć. Skupiamy się teraz na najbliższym meczu, żeby wygrać. Czemu nie? Chcemy powalczyć o to pierwsze miejsce" - powiedział Krychowiak podczas piątkowej wideokonferencji prasowej.

Z powodu koronawirusa nie będzie mogło zagrać wielu piłkarzy kadry Italii i trudno jest obecnie wytypować skład tej drużyny na mecz z Polską.

"Strata kluczowych graczy jest oczywiście osłabieniem dla każdego zespołu. Ale reprezentacja Włoch ma w swoich szeregach wielu piłkarzy. Nie tylko jedenastu. Nowy zawodnik, który wchodzi w miejsce kontuzjowanego lub zakażonego, nie jest słabszy" - stwierdził pomocnik reprezentacji Polski.

Od czwartku wiadomo już, kto - oprócz Hiszpanii i Szwecji - będzie rywalem Polski w przełożonych na 2021 rok mistrzostwach Europy. To Słowacja, która w finale tzw. ścieżki barażowej pokonała na wyjeździe po dogrywce Irlandię Północną 2:1.

Spotkaniem ze Słowakami Polacy rozpoczną zmagania w ME 2021.

"Mamy doświadczenie i zdajemy sobie sprawę, że mecz otwarcia będzie kluczowy pod kątem dalszej gry w mistrzostwach. To, jak zaczniesz turniej, ma później decydujące znaczenie. Dlatego zrobimy wszystko, żeby tego dnia być przygotowanymi na sto procent. I żeby wygrać" - podkreślił 30-letni reprezentant Polski.