W niedzielny wieczór podopieczni Jerzego Brzęczka przegrali w Reggio Emilia w bardzo słabym stylu, nie stwarzając żadnej dogodnej sytuacji.

Reklama

W wypowiedziach po meczu swojego rozgoryczenia takim stylem gry nie ukrywał m.in. Robert Lewandowski, co odbiło się szerokiem echem.

Kapitan reprezentacji narzeka na lekki uraz, ale w meczu z Holandią powinien wystąpić.

"Rozmawiałem z nim, mam nadzieję, że w środę będzie do naszej dyspozycji" – stwierdził selekcjoner.

Po pauzie za kartki do składu reprezentacji wraca Mateusz Klich.

"Nie możemy się doczekać tego spotkania. Holendrzy zapowiadają, że przyjeżdżają po trzy punkty. To mnie nie dziwi, ale my też chcemy wygrać. Chcemy pokazać, że potrafimy lepiej grać niż z Włochami" - zaznaczył Klich.

Po porażce z Włochami biało-czerwoni spadli na trzecią pozycję w tabeli grupy 1 dywizji A (najwyższej), jednak nie stracili szansy na pierwsze miejsce i awans do turnieju finałowego. Muszą jednak pokonać Holendrów, a prowadzący w tabeli Włosi przegrać na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną, która już nie ma szans utrzymania się w dywizji A.

Polscy piłkarze z 16 meczów w historii z kadrą Holandii wygrali tylko trzy, przy czym ostatnie 41 lat temu. Poza tym zanotowali sześć remisów i siedem porażek.

Pierwszy mecz w tej edycji LN, we wrześniu w Amsterdamie, gospodarze wygrali 1:0 po trafieniu Stevena Bergwijna.

Teraz tego piłkarza zabraknie w ekipie "Pomarańczowych", podobnie jak kilku innych gwiazd, m.in. uważanego za najlepszego obrońcę świata Virgila van Dijka.

Początek meczu na Stadionie Śląskim o godz. 20.45.