Rapid Bukareszt odpadł z Pucharu UEFA, a zarząd postanowił zawiesić trenera, Jose Peseiro. Jednak kiedy poszukiwania nowego szkoleniowca nie przyniosły rezultatu, po pięciu dniach przerwy Portugalczyk znów prowadzi rumuński zespół.
Rapid nie zdołał awansować do fazy grupowej. Odpadł w starciu z VfL Wolfsburg. Wywołało to spore niezadowolenie wśród kibiców, którzy po spotkaniu zaczęli obrzucać kamieniami właściciela klubu Fahti Tahera i udziałowca George'a Coposa. Po meczu Taher podjął decyzję o "zawieszeniu trenera do czasu znalezienia nowego szkoleniowca".
W umowie Portugalczyka z klubem znalazł się zapis o odszkodowaniu. Jeśli trener straciłby pracę przed upływem trzyletniej umowy mógłby liczyć na 500 tysięcy euro.
Lokalne media informują, że propozycję pracy w Rapidzie odrzuciło kilku trenerów z kraju i zagranicy.
Rapid Bukareszt zajmuje jedenaste miejsce w tabeli rumuńskiej ekstraklasy, mając 12 punktów straty do lidera Dinamo Bukareszt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|