Borys wraz ze swoim tatą pokonał 1300 km, by zdobyć autograf Cristiano Ronaldo. Niestety wyprawa młodego Polaka do Belgradu okazała się daremna.
Borys pojawił się na lotnisku w stolicy Serbii ze specjalnie przygotowanym banerem. Tam czekał na samolot, którym przyleciała reprezentacja Portugalii na mecz eliminacji mistrzostwa świata. Niestety ze względu na reżim sanitarny słynny piłkarz nie podszedł do kibiców. Wraz z kolegami z zespołu szybko udał się do autokaru, który zawiózł piłkarzy do hotelu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl