Dziennik Gazeta Prawana logo

Gol z rzutu karnego w doliczonym czasie gry ratuje Polaków przed porażką

24 marca 2022, 22:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szkocja - Polska
<p>Szkocja - Polska</p>/PAP/EPA
Towarzyski mecz ze Szkocją był dla Czesława Michniewicza debiutem na ławce trenerskiej w roli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Natomiast dla biało-czerwonych to ostatni test przed barażowym spotkaniem ze Szwedami lub Czechami, którego stawką będzie awans na mundial w Katarze. Po słabej grze nasi piłkarze zremisowali 1:1.

Biało-czerwoni mieli zagrać 24 marca półfinał barażowy o awans do mistrzostw świata z Rosją w Moskwie, lecz po wykluczeniu reprezentacji tego kraju przez FIFA wygrali walkowerem. Natomiast Szkoci mają wolny termin, ponieważ ich półfinał barażowy z Ukrainą przełożono na czerwiec.

29 marca Polacy rozegrają na Stadionie Śląskim w Chorzowie finałowy mecz barażowy ze Szwecją.

W czwartkowy wieczór pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze. W 10. minucie Nathan Patterson przeprowadził rajd środkiem boiska. Przedarł się w nasze pole karne, ale jego uderzenie było zbyt słabe, by zaskoczyć Łukasza Skorupskiego.

Polacy odpowiedzieli minutę później. Szymon Żurkowski zagrał prostopadle do Jakuba Modera, a ten z ostrego kąta uderzył tuż obok dalszego słupka.

W 23. minucie świetnej okazji do strzelenia gola nie wykorzystał Bartosz Salamon. Obrońca Lecha Poznań po dośrodkowaniu Grzegorza Krychowiaka nie trafił do bramki z pięciu metrów.

Niestety po niecałych trzydziestu minutach gry straciliśmy Arkadiusza Milika. Nasz napastnik doznał kontuzji i prosto z murawy udał się do szatni. Zastąpił go Krzysztof Piątek. Na tym nie koniec kłopotów. Tuż przed przerwą z powodu urazu boisko opuścił też Bartosz Salamon, którego zmienił Krystian Bielik.

W 43. minucie przed stratą bramki aż trzykrotnie ratował nas Skorupski, który w zaledwie 20 sekund trzy razy z rzędu odbijał piłkę po strzałach Szkotów.

Do przerwy jednak kibice goli się nie doczekali.

Chwile po wznowieniu gry podopieczni Michniewicza przeprowadzili szybka akcję. Moder idealnym podaniem z głębi pola obsłużył Piątka. Piłka po strzale naszego napastnika przeleciała jednak daleko od słupka.

W 58. minucie fatalny błąd popełnił Krychowiak. Stracił piłkę na środku boiska i gospodarze wyprowadzili błyskawiczny kontratak. Na szczęście napastnikowi rywali po minięciu Skorupskiego piłka uciekła za boisko.

Siedem minut później powinno być 1:0 dla Polski. Szymański przechwycił piłkę na połowie boiska i podał w pole karne do Piątka. Snajper Fiorentiny przełożył dwóch obrońców, ale piłkę po jego strzale z linii bramkowej wybił trzeci z defensorów szkockiej drużyny.

Niestety niewykorzystana sytuacja szybko się na nas zemściła. W 68. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kieran Tierney z bliska pokonał Skorupskiego.

I gdy wydawało się, że mecz zakończy się naszą porażką to w doliczonym czasie gry Piątek faulowany padł w polu karnym rywali i sędzia podyktował "11". Sam poszkodowany zamienił ją na wyrównującego gola.

Szkocja - Polska 1:1
Bramki:
Kieran Tierney (68) - Krzysztof Piątek (90+3)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj