Dzień wcześniej firma posiadająca prawa do transmisji towarzyskich meczów reprezentacji Brazylii poinformowała CBF o odwołaniu meczu w Australii, ale nie podała żadnych wyjaśnień - powiedział na konferencji prasowej w Rio de Janeiro koordynator drużyny "Canarinhos" Juninho Paulista.
Podjęto już kroki w celu znalezienia innego przeciwnika w tym terminie. – dodał Juninho Paulista.
W przyszłym miesiącu pięciokrotni mistrzowie świata zmierzą się towarzysko z Koreą Południową (2 czerwca w Seulu) i Japonią (6 czerwca w Tokio). 11 czerwca jest przedostatnią wyznaczoną przez FIFA datą na międzynarodowe mecze towarzyskie przed mundialem w Katarze, który rozpocznie się 21 listopada.
Do spotkania reprezentacji Brazylii z Argentyną ma jednak dojść w miejscu i terminie, które pozostają do ustalenia, w związku z decyzją FIFA, która nakazała powtórzenie meczu eliminacji mistrzostw świata z udziałem tych drużyn, mimo że obie zapewniły już sobie udział w turnieju w Katarze.
Odbywające się 5 września 2021 roku spotkanie w Sao Paulo po kilku minutach od jego rozpoczęcia przerwali przedstawiciele brazylijskich służb medycznych, oskarżając czterech graczy gości o naruszenie krajowych przepisów sanitarnych. Okazało się, że Emiliano Buendia i Emiliano Martinez z Aston Villi oraz Giovanni Lo Celso i Cristian Romero z Tottenhamu Hotspur nie poddali się po przyjeździe do Brazylii 14-dniowej kwarantannie, wymaganej od osób przebywających w ciągu poprzednich dwóch tygodni z Wielkiej Brytanii.
Wszyscy czterej piłkarze zostali przez FIFA zawieszeni na dwa mecze za naruszenie protokołu FIFA. Ponadto brazylijska federacja miała zapłacić 550 tys. franków szwajcarskich kary za "naruszenie porządku i bezpieczeństwa", a strona argentyńska 250 tys. franków za "niewypełnienie swoich zobowiązań w zakresie porządku i bezpieczeństwa".
FIFA nakazała powtórzenie spotkania, a w poniedziałek potwierdziła to komisja odwoławcza, jednocześnie zmniejszając o połowę kary finansowe nałożone na obie federacje. Argentyna, grupowy rywal polskich piłkarzy w mundialu w Katarze, już wcześniej poinformowała, że nie zgadza się z decyzją o powtórzeniu meczu i zapowiedziała odwołanie do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
