Biało-czerwoni wygrali z Niemcami drugi raz w historii. W 2014 roku zwyciężyli 2:0 w eliminacjach Euro 2016 po golach Arkadiusza Milika i Sebastiana Mili.
Mieliśmy problem przy wyprowadzaniu piłki. Podejmowaliśmy błędne decyzje. Czasem trzeba było dłużej utrzymać piłkę i zachować więcej spokoju, żeby znaleźć wolnego zawodnika. Blokowaliśmy się i ograniczaliśmy opcje przeprowadzania akcji - ocenił napastnik Barcelony w rozmowie z TVP.
Niemcy posiadali piłkę przez 67 procent czasu gry, wymienili znacznie więcej podań i stworzyli więcej sytuacji. W 31. minucie Sebastian Szymański dośrodkował z rzutu rożnego, a Jakub Kiwior głową skierował piłkę do bramki, strzelając pierwszego gola w reprezentacji. Był to jedyny celny strzał Polaków na bramkę.
W pierwszej połowie Niemcy nie stworzyli wiele sytuacji. Potem przychodziło im to z dużą łatwością. W drugiej połowie byliśmy skupieni na obronie. Brakowało nam sił i świeżego spojrzenia na tworzenie sytuacji - oznajmił kapitan reprezentacji Polski.
Mecz z Niemcami był okazją do pożegnania Jakuba Błaszczykowskiego, który 109. raz wystąpił w reprezentacji Polski. W narodowych barwach zanotował po 21 goli i asyst. W kadrze debiutował w 2006 roku, mając 20 lat.
Na początku spotkania doświadczony skrzydłowy otrzymał długie podanie i pędził w pole karne, ale został dogoniony przez obrońcę Malicka Thiawa.
W tym meczu Kuba miał zupełnie inne priorytety. To w tym momencie aspekt sportowy jest na drugim planie. Najważniejsze było jego pożegnanie i podziękowanie za wszystko, co zrobił dla reprezentacji. Pamiętajmy, że jest po kontuzji. Od razu jednak czuć, że to była duża osobowość na boisku. Pewne rzeczy można z nim grać w ciemno - stwierdził Lewandowski.
Selekcjoner Fernando Santos na czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski powołał tylko czterech piłkarzy, którzy ukończyli 30 lat.
Mamy zmianę pokoleniową. Ta kadra potrzebuje osobowości na i poza boiskiem. Młodzi zawodnicy muszą pokazać charakter i umiejętności. Brać ciężar gry na siebie, gdy nie wszystko idzie perfekcyjnie - podkreślił napastnik.
Cztery dni po sprawdzianie z Niemcami biało-czerwoni zmierzą się w Kiszyniowie z Mołdawią w eliminacjach mistrzostw Europy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.