Rene Adler i Artiom Rudniew wkrótce dołączą do klubu. Wszystko jest już załatwione. Brakuje tylko podpisów - stwierdził dyrektor sportowy HSV Frank Arnesen.

Reklama

Tymczasem władze Lecha tradycyjnie w takich sprawach milczą i odsyłają jedynie do oficjalnych komunikatów. Niemiecki klub zapłaci za króla strzelców ekstraklasy niespełna 3,5 mln euro. Czyli o 2 mln mniej, niż początkowo sobie życzył właściciel Lecha - Jacek Rutkowski.

Jednak po znakomitym dla Łotysza 2011 roku, Rudi teraz jest już w znacznie gorszej dyspozycji i jego wartość rynkowa wyraźnie spadła. Jednak poznańskiemu klubowi z tego transferu niewiele zostanie na bieżące potrzeby. Lech niespełna dwa lata temu długo dogadywał się z Zalaegerszegi TE i dlatego w wyniku negocjacji z obecnego transferu musi teraz oddać Węgrom 20 proc. sumy transferowej. Odpowiednią dolę otrzyma także grupa menedżerska, w której zakontraktowany jest Rudnew, a o swój haracz upominać się będą też PZPN i WZPN. Jeszcze dziś Łotysz spodziewany jest na prezentacji w HSV.

Tymczasem w Poznaniu trwają zabiegi jak zastąpić supersnajpera z Łotwy. Mówi się o powrocie do koncepcji z Jakubem Świerczokiem, który na razie nie zrobił wielkiej kariery w FC Kaiserslautern. Teraz Lech ma ochotę wypożyczyć byłego zawodnika Polonii Bytom, szczególnie, ze niemiecki klub spadł do II Bundesligi. Poza tym, trener Mariusz Rumak nadal liczy na skuteczność dwójki - Vojo Ubiparip i Bartosz Ślusarski.

>>>Czytaj także: Polonia to zbieranina