Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile Ekstraklasa: GKS pokonał Podbeskidzie

20 października 2012, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przed sobotnim pojedynkiem drużyny PGE GKS i Podbeskidzia nie miały jeszcze na swoim koncie zwycięstwa w bieżących rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Bezpośrednia konfrontacja była więc okazją do przełamania fatalnej serii i jednocześnie szansą na wydostanie się ze strefy spadkowej. Wykorzystali ją gospodarze, którzy już po pierwszej połowie meczu mieli dwubramkową zaliczkę.

Bramki: 1:0 Paweł Buzała (9), 2:0 Kamil Wacławczyk (43), 2:1 Kamil Adamek (64).

Żółta kartka - PGE GKS Bełchatów: Grzegorz Baran, Kamil Kosowski, Adam Stachowiak. Podbeskidzie Bielsko-Biała: Matej Nather, Wojciech Reiman, Damian Szczęsny, Marek Sokołowski, Damian Chmiel.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 1 400.

PGE GKS Bełchatów: Adam Stachowiak - Raul Gonzalez, Szymon Sawala, Mate Lacic, Kamil Kosowski - Tomasz Wróbel, Grzegorz Baran, Miroslav Bozok, Kamil Wacławczyk (90+3. Paweł Giel), Łukasz Madej (79. Łukasz Wroński) - Paweł Buzała (88. Piotr Piekarski).

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac - Marek Sokołowski, Dariusz Pietrasiak, Juraj Dancik, Krzysztof Król - Damian Chmiel, Wojciech Reiman, Matej Nather (46. Piotr Malinowski), Liran Cohen (56. Kamil Adamek), Sebastian Ziajka (46. Damian Szczęsny) - Robert Demjan.

W 9. minucie na listę strzelców wpisał się Paweł Buzała. Napastnik bełchatowian po znakomitym podaniu Tomasza Wróbla pokonał w sytuacji sam na sam Richarda Zajaca. Bramkarz Podbeskidzia drugi raz piłkę z siatki musiał wyjmować w 43. minucie, po strzale Kamila Wacławczyka. Pomocnik PGE GKS uderzył z ok. 25 metrów a piłka po rękach Słowaka wpadła do bramki. Goście w tej odsłonie próbowali zdobyć gola głównie po strzałach zza pola karnego, jednak mieli problemy z celnością. Najbliżej szczęścia byli w 32. minucie, gdy po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym Robert Demian trafił w słupek.

Tuż po wznowieniu gry po przerwie doskonałą sytuację do podwyższenia prowadzenia miał Buzała. Tym razem minimalnie się pomylił.

Za taką niefrasobliwość pod bramką przeciwnika bełchatowianie zapłacili w 64. minucie, gdy Podbeskidzie zdobyło kontaktowego gola. W obrębie "16" najlepiej zachował się rezerwowy Kamil Adamek, który skierował piłkę do bramki.

Mimo straty bramki, miejscowi mogliby spokojnie czekać na koniec spotkania, gdyby Wróbel i Buzała wykorzystali doskonałe okazje do zmiany rezultaty. Nieskuteczność graczy PGE GKS sprawiła, że końcówka była nerwowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj