Dziennik Gazeta Prawana logo

Polonia zgarnęła komplet punktów w meczu z Podbeskidziem

10 listopada 2012, 15:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mecz Podbeskidzie - Polonia
T-Mobile Ekstraklasa - Podbeskidzie - Polonia 0:1 /Newspix
Zwycięstwo skromne, ale liczy się to, że poloniści zgarnęli pełną pulę w wyjazdowym meczu z Podbeskidziem.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Polonia Warszawa 0:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Łukasz Piątek (66).

Żółta kartka - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Damian Byrtek, Ireneusz Jeleń. Polonia Warszawa: Władimir Dwaliszwili, Paweł Wszołek.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 3 200.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac - Marek Sokołowski, Damian Byrtek, Dariusz Pietrasiak, Krzysztof Król - Sebastian Ziajka, Michal Piter-Bucko (72. Liran Cohen), Dariusz Łatka (66. Matej Nather), Damian Chmiel, Ireneusz Jeleń - Robert Demjan (58. Kamil Adamek).

Polonia Warszawa: Sebastian Przyrowski - Aleksandar Todorovski, Marcin Baszczyński, Adam Kokoszka, Dorde Cotra - Paweł Wszołek (80. Daniel Gołębiewski), Łukasz Piątek, Tomasz Hołota, Adam Pazio - Władimir Dwaliszwili, Łukasz Teodorczyk (86. Dimitrije Injac).

Podbeskidzie Bielsko-Biała bez respektu przystąpiło do meczu z wiceliderem tabeli Polonią Warszawa. W pierwszym kwadransie gospodarze często gościli w pobliżu bramki Sebastiana Przyrowskiego, ale nie stworzyli poważniejszego zagrożenia. Strzały Ireneusza Jelenia mijały światło bramki. Animuszu Góralom starczyło jednak tylko na 25 minut.

Zespół Czarnych Koszul najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnował w 17 minucie. Adam Pazio strzelił z dystansu na tyle kąśliwie, że Richard Zajac nie opanował piłki i odbił ją przed siebie, gdzie czekał Łukasz Teodorczyk. Napastnik Polonii próbował strzelać, ale bielski bramkarz wyszedł ze starcia obronną ręką.

W drugiej połowie przewaga Polonii rosła z każdą chwilą. W 47 minucie sędzia, po faulu Dariusza Pietrasiaka na Władimirze Dwaliszwilim w polu karnym, podyktował "jedenastkę" dla gości. Paweł Wszołek strzelił niezbyt mocno po ziemi w środek bramki. Bramkarz Podbeskidzia nie miał problemu z obroną.

W 66. minucie napór Czarnych Koszul zaowocował golem. Dorde Cotra strzelił mocno, ale Zajac wybił piłkę. W zamieszaniu trafiła ona na głowę Marcina Baszczyńskiego, który podał do Łukasza Piątka. Kapitan gości uderzył z pierwszej piłki. Bramkarz Podbeskidzia był całkowicie bezradny.

Pięć minut później sytuacji sam na sam, po podaniu Wszołka, nie wykorzystał Dwaliszwili. Trafił w wybiegającego z bramki Zajaca.

Najlepszą okazję do wyrównania Podbeskidzie zmarnowało w 84. minucie. Jeleń dynamicznie wbiegł w narożnik pola karnego Polonii i uderzył technicznie, ale Przyrowski sparował strzał. Znajdujący się w pobliżu Kamil Adamek nie doszedł już do piłki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj