Kownacki od kilku lat uznawany jest za jeden z większych talentów polskiej piłki. W ekstraklasie zadebiutował w wieku 16 lat, w Lechu zdążył rozegrać już ponad 100 oficjalnych spotkań, z czego 81 w ekstraklasie.
Oprócz wzlotów były jednak też upadki. Sam Kownacki przyznał, że trochę za szybko zaszumiało mu w głowie, przytrafiły się kłopoty z nadwagą i kontuzje. Dwa lata temu na jednym z portali internetowych wymyślił akcję "Dycha Kownasia" - zadeklarował strzelenie 10 goli wiosną 2015 roku. Skończyło się tylko na dwóch trafieniach.
- przyznał napastnik.
Duży wpływ na obecną formę piłkarza miało przyjście do Lecha trenera Nenada Bjelicy, choć początki pracy Chorwata dla Kownackiego nie były łatwe.
- tłumaczył.
Tę pewność siebie u Kownackiego można było zauważyć podczas piątkowego meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza, wygranym przez poznaniaków 3:0. W pierwszej połowie został sfaulowany w polu karnym i szybko wziął piłkę ze sobą, nie pozostawiając wątpliwości, czy jest gotowy na wzięcie ciężaru odpowiedzialności. Strzelił praktycznie nie do obrony.
Kownacki póki co musi walczyć o miejsce w składzie z nie byle kim, bo zdecydowanie bardziej doświadczonym napastnikiem - Marcinem Robakiem.
- mówił lechita.
Od pewnego czasu młody snajper Lecha jest na celowniku menedżerów i skautów klubów z zachodniej Europy. Władze Lecha oficjalnie przyznały, że za piłkarza oferowano już trzy miliony euro, ale póki co, przynajmniej do końca sezonu zostanie on w "Kolejorzu". Sam zawodnik, który ma kontrakt z Lechem do czerwca 2018 roku, spokojnie podchodzi do spraw transferowych.
- podkreślił.
Tegoroczna wiosna może być punktem zwrotnym w karierze Kownackiego. Oprócz walki o krajowe trofea, 19-latek ma dużą szansę występu w młodzieżowych mistrzostwach Europy, które w czerwcu odbędą się w Polsce. Nie ukrywa on, że z tym turniejem wiążę spore nadzieje.
- podsumował Kownacki.