Do zakończenia fazy zasadniczej pozostały jeszcze trzy spotkania, a potem wicemistrzów Polski czeka jeszcze siedem meczów grupy mistrzowskiej.

Reklama

"Jeśli mówimy o jakichś autostradach, to na Ursynowie jest budowana bardzo fajna. Ale to jest jedyna, którą ja osobiście widzę. A tak naprawdę przed nami bardzo, bardzo daleka droga" - powiedział Vukovic na konferencji prasowej.

Przed laty pojedynki Legii z Wisłą czasem miały istotny wpływ na kształt górnej części tabeli. Tym razem tylko warszawianie, którzy zgromadzili 54 punkty, walczą o tytuł. "Biała Gwiazda" ma 31 pkt i jest dopiero na 13. pozycji.

"Powtarzam to przed każdym meczem z Wisłą, że z mojego punktu widzenia jest to największy klasyk. Od kiedy mieszkam w Polsce nie było bardziej elektryzujących spotkań niż Legia - Wisła. Jesteśmy teraz na innej pozycji niż Wisła, ale nie ulega wątpliwości, że jest to rywal godny. Bardziej rozsądne jest patrzenie na to, jak wygląda ligowa tabela od pierwszego lutowego meczu" - stwierdził Vukovic.

Licząc od tego momentu Wisła jest jedną z najlepszych drużyn ekstraklasy. W siedmiu kolejkach zdobyła 14 punktów. Przegrała tylko raz, za to wysoko - w ubiegłym tygodniu z Piastem Gliwice 0:4. Pierwszą bramkę straciła już w pierwszej minucie.

"W tym roku Wisła nie przegrała meczu u siebie. Ostatnio przydarzyła jej się wysoka porażka (w Gliwicach - PAP), ale biorąc pod uwagę, jak mecz się zaczął, wynik nie odzwierciedla do końca tego, co Wisła prezentowała. Choć popełniła proste błędy przy bramkach, w pozostałej części tego spotkania przypominała drużynę, która zachwycała w lutym i na początku marca" - ocenił szkoleniowiec Legii.

W ubiegłym tygodniu Legia wygrała w Poznaniu z Lechem 1:0. Vukovic przyznał, że tym razem jest jeszcze więcej problemów ze zdrowiem piłkarzy.

"Do trójki Cierzniak, Rosołek, Novykovas dołączyli kolejni zawodnicy, na których nie będziemy mogli liczyć przez różny czas. Jose Kante - jest duży znak zapytania, jeśli chodzi o następne dwa mecze. Remy był szykowany na mecz z Wisłą od pierwszej minuty, ale wczoraj na treningu nabawił się kontuzji i nie będzie go przez dłużej niż miesiąc. Bartek Slisz będzie niedostępny przez co najmniej kilka dni" - wyliczał Vukovic.

Spotkanie w Krakowie zaplanowano na godzinę 17.30.