Jeśli prowadząca w tabeli stołeczna ekipa zwycięży lub zremisuje, to będzie się cieszyć 14. w historii klubu tytułu. W przypadku porażki, będzie musiała poczekać na wynik niedzielnego meczu Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław.

Reklama

Na cztery kolejki przed końcem sezonu Legia ma 65 punktów i aż o 11 wyprzedza najlepszego przed rokiem Piasta oraz zespół z Poznania. Zdobycie choć punktu przez legionistów będzie oznaczać, że gliwiczanie będą mogli co najwyżej na koniec zrównać z nimi, ale nie wyprzedzą ich, gdyż byli niżej w tabeli po zasadniczej części sezonu.

Zgodnie z art. 5.4. regulaminu rozgrywek ekstraklasy, w przypadku uzyskania w tej samej grupie (rundy finałowej) równej liczby punktów przez dwa lub więcej kluby, o zajętym miejscu zdecyduje w pierwszej kolejności liczba punktów wywalczonych w rundzie zasadniczej.

Sobotni klasyk w Poznaniu rozpocznie się o godz. 17.30. "Kolejorz" zagra osłabiony brakiem pauzującego za kartki Duńczyka Christiana Gytkjaera, z dorobkiem 21 goli zdecydowanego lidera klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy.

Po przerwie spowodowanej pandemią obie drużyny grały już na stadionie Lecha - 30 maja, w 27. kolejce, goście wygrali 1:0 po golu Czecha Tomasa Pekharta.

Bez względu jednak na wynik sobotniego szlagieru oficjalna koronacja - z udziałem przedstawicieli prowadzącej rozgrywki Ekstraklasy S.A. - nastąpi po ostatniej serii meczów, zaplanowanej na 19 lipca.