"Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Korona SA z powodu braku wymaganego kworum, wynikającego z nieobecności większościowego Akcjonariusza, zostało przerwane do dnia 4 sierpnia br." – poinformował kielecki klub w komunikacie.

Reklama

Serial z dokapitalizowaniem kieleckiego klubu ciągnie się już od blisko dziewięciu miesięcy. W tym czasie miasto i rodzina Hundsdorferów nie potrafili uzgodnić wspólnego stanowiska. Na początku lipca przed meczem z Arką Gdynia większościowi właściciele klubu wydali oświadczenie, w którym zapewnili, że nawet w przypadku spadku z ekstraklasy przyszłość klubu nie jest zagrożona. "Przyszłość Korony Kielce – czy to w ekstraklasie, czy w I lidze – jest zapewniona" – podkreślono w oświadczeniu.

Wydawało się wiec, że podczas poniedziałkowego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy dojdzie w końcu do dokapitalizowania spółki. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami niemieccy większościowi właściciele Korony mieli przeznaczyć na ten cel 3,67 mln złotych. Miasto miało dołożyć 1,43 mln złotych.

Po raz kolejny nie doszło do dokapitalizowania, bowiem do stolicy regionu świętokrzyskiego nie przyjechał nikt z rodziny Hundsdorferów. Przyszłość klubu stanęła pod dużym znakiem zapytania. Dokapitalizowanie jest niezbędne, aby pokryć zadłużenie spółki. Korona może nie dostać licencji na grę w pierwszej lidze. Kolejnym etapem może być postawienie spółki w stan likwidacji. Tak więc przyszłość kieleckiego klubu rysuje się w coraz ciemniejszych barwach.