Kara pieniężna w wysokości miliona złotych oraz pozbawienie pięciu punktów w najbliższym sezonie piłkarskiej ekstraklasy – takie konsekwencje poniesie Cracovia za czyny korupcyjne popełnione w sezonie 2003/04. "Musimy to zaakceptować" – powiedział właściciel i prezes krakowskiego klubu prof. Janusz Filipiak.

Reklama

Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej po rozpoznaniu sprawy postanowiła uwzględnić wniosek Cracovii o dobrowolne poddanie się karze.

Sprawa dotyczy ustawienia wyników 19 spotkań sezonu 2003/04 w rozgrywkach ówczesnej drugiej ligi piłkarskiej. Dzięki temu Cracovia uzyskała awans do najwyższej klasy rozgrywkowej (ówczesna pierwsza liga).

15 czerwca rzecznik dyscypliny PZPN Adam Gilarski złożył wniosek do Komisji Dyscyplinarnej o ukaranie Cracovii. Podstawą tej decyzji było pisemne uzasadnienie wyroku wydanego 30 stycznia przez Sąd Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy, który skazał byłego sędziego piłkarskiego Jacka P. na 2 lata i 8 miesięcy więzienia i Rafała R., byłego członka Rady Nadzorczej Cracovii, na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Na pierwszym posiedzeniu Komisji Dyscypliny, które odbyło się 25 czerwca nie wymierzono kary, gdyż jak poinformował jej przewodniczący Michał Bednarz, rzecznik dyscypliny nie zaakceptował wniosku o dobrowolne poddanie się karze w wymiarze zaproponowanym przez krakowski klub, który – według nieoficjalnych informacji – nie chciał się zgodzić na odejmowanie punktów.

Ostatecznie dzisiaj Cracovia jednak zaakceptowała karę finansową w wysokości miliona złotych oraz odjęcie pięciu punktów w najbliższym sezonie.

Właściciel i prezes Cracovii prof. Janusz Filipiak w rozmowie z PAP przyznał, że przedstawiciele klubu prowadzili na ten temat obszerne rozmowy na różnych szczeblach PZPN i w końcu osiągnięto kompromis.

"Musimy ten kompromis zaakceptować, choć to nas nie uszczęśliwia. Uważamy, że taka kara jest niesprawiedliwa, bo obecny zarząd nie uczestniczył w kierowaniu klubem, gdy te czyny zostały popełnione. To są sprawy sprzed wielu lat. My w tym czasie spadliśmy do pierwszej ligi, potem awansowaliśmy znowu do ekstraklasy. Poza tym wykonaliśmy ogromną pracę, zainwestowaliśmy wiele milionów, aby zbudować przyzwoity klub. Nie jest dobrze, że ta kara jest tak wysoka. Wyrok jednak zapadł" – ocenił Filipiak.

Dla Cracovii, która w piątek po raz pierwszy w historii klubu wywalczyła Puchar Polski i wystartuje w rozgrywkach Ligi Europy, strata pięciu punktów może utrudnić realizację celów sportowych w najbliższym sezonie. Filipiak zdaje sobie z tego sprawę, ale zapewnia, że będzie budował mocny zespół.

"Chcemy zakontraktować bardzo dobrych zawodników, aby zniwelować tę stratę" – zadeklarował.

Dla trenera Michała Probierza praca z drużyną, która zaczyna sezon z ujemnym dorobkiem punktowym to już drugi przypadek w karierze. W sezonie 2009/10 prowadzona przez niego Jagiellonia Białystok ukarana została odjęciem dziesięciu punktów. Rozgrywki zakończyła na jedenastym miejscu, utrzymując się w ekstraklasie.

Komisja Dyscyplinarna PZPN, a wcześniej jego Wydział Dyscypliny, w związku z aferą korupcyjną w polskim futbolu w latach 2003-2005 ukarały kilkanaście klubów. Poprzednim był GKS Bełchatów - w grudniu 2014 roku. Niektóre kluby zamieszane w korupcję relegowano karnie o jedną lub nawet dwie klasy rozgrywkowe niżej.