Oba zespoły przystąpiły do meczu z dużymi chęciami gry. Spotkanie było prowadzone w żywym tempie i to przez niemal całe 90 minut. Po wyrównanym początku częściej atakowali poznaniacy, groźnie z dystansu strzelał Mateusz Czyżycki, ale w środek bramki.

Reklama

W kolejnej akcji ten sam zawodnik dobrze obsłużył Adama Zrelaka, ale ten zbyt długo zwlekał i jego uderzenie zostało zablokowane.

Goście najlepszą okazję stworzyli w 27. minucie, do dośrodkowania z prawej strony Macieja Makuszewskiego najwyżej wyskoczył Bartosz Bida, ale posłał piłkę obok słupka.

Potem przez kilka minut białostoczanie byli w opałach, bo gospodarze mieli kilka stałych fragmentów gry. Po jednym z nich Jakub Kiełb huknął zza linii pola karego, piłka leciała w światło bramki, lecz po drodze trafiła w głowę Tomasa Prikryla, który prawdopodobnie uratował swój zespół od utraty gola.

Warta w ostatnim kwadransie pierwszej odsłony zdominowała drużynę gości. W 40. minucie Makana Baku "urwał" się Tomasowi Prikrylowi, zagrał do niepilnowanego Łukasza Trałki, a rozgrywający 397. mecz w ekstraklasie pomocnik z linii pola karnego pokonał Pavelsa Steinborsa.

Trener białostoczan Rafał Grzyb nie mógł być zadowolony z postawy swojego zespołu i w przerwie dokonał dwóch zmian. Pojawienie się nowych piłkarzy niewiele zmieniło w grze Jagiellonii. Mało widoczny był Jesus Imaz, którego najbardziej obawiał się trener warciarzy Piotr Tworek. Ataki gości rozbijane były przez gospodarzy daleko od pola karego. W 60. minucie Bartłomiej Wdowik próbował technicznym uderzeniem sprawdzić formę Adriana Lisa, lecz trafił w Bartosza Bidę i piłka potoczyła się kilka metrów obok bramki.

W odpowiedzi „zieloni” po kontrze mogli podwyższyć prowadzenie. Jakub Kuzdra wbiegł w pole karne i Steinbors z trudem obronił uderzenie poznaniaka.

Mecz rozkręcił się na dobre, a akcje szybko przenosiły z jednego pola karnego pod drugie. Jagiellonia miała szansę na wyrównanie po jedynym w tym meczu błędzie Lisa, który minął się z piłką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Po strzale Tamasa Romańczuka piłka ugrzęzła między nogami zawodników i warciarze wyjaśnili sytuację.

Kropkę nad „i” postawił jeden z najlepszych piłkarzy na boisku Baku. Kontrę wyprowadził Maciej Żurawski, który w tempo podał do wbiegającego w pole karne pomocnika, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Steinborsa.

Warta Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Łukasz Trałka (40), 2:0 Makana Baku (86)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Bogdan Tiru, Bartosz Kwiecień
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Mecz bez udziału publiczności
Warta Poznań: Adrian Lis - Jakub Kuzdra, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb (75. Michał Jakóbowski) - Jan Grzesik, Łukasz Trałka, Mateusz Czyżycki (82. Maciej Żurawski), Mateusz Kupczak, Makana Baku (87. Mateusz Sopoćko) - Adam Zrelak (75. Mateusz Kuzimski)
Jagiellonia Białystok: Pavels Steinbors - Tomas Prikryl, Bogdan Tiru, Błażej Augustyn, Godfrey Bitok Stephen - Maciej Makuszewski (46. Bartłomiej Wdowik), Taras Romanczuk, Jesus Imaz (87. Maciej Bortniczuk), Martin Pospisil (46. Bartosz Kwiecień), Bartosz Bida (75. Konrad Wrzesiński) - Jakov Puljic (75. Przemysław Mystkowski)