Sevilla - Inter Mediolan 3:2 (2:2).

Reklama

Bramki: dla Sevilli - Luuk de Jong (12, 33), Diego Carlos (74); dla Interu - Romelu Lukaku (5-karny), Diego Godin (36).

Sędzia: Danny Makkelie (Holandia).

Sevilla: Yassine Bounou - Jesus Navas, Jules Kounde, Diego Carlos (86. Nemanja Gudelj), Sergio Reguilon - Joan Jordan, Fernando, Ever Banega - Lucas Ocampos (71. Munir El Haddadi), Suso (78. Franco Vazquez), Luuk de Jong (85. Youssef En-Nesyri).

Inter: Samir Handanović - Diego Godin (90. Antonio Candreva), Stefan De Vrij, Alessandro Bastoni - Danilo D'Ambrosio (78. Victor Moses), Nicolo Barella, Marcelo Brozović, Roberto Gagliardini (78. Christian Eriksen), Ashley Young - Romelu Lukaku, Lautaro Martinez (78. Alexis Sanchez).

Reklama

Myślisz Liga Europy, mówisz Sevilla. Andaluzyjczycy stali się prawdziwymi specjalistami od drugich najważniejszych rozgrywek na Starym Kontynencie. Z jej sześcioma zwycięstwami w LE, która przed sezonem 2009/10 funkcjonowała jako Puchar UEFA, żaden inny klub nie może się równać. Po trzy na koncie mają Juventus Turyn, Inter, Liverpool i Atletico Madryt.

Reklama

Sevilla w dodatku może się pochwalić stuprocentową skutecznością w finale. Decydującego meczu nie przegrała nigdy. W piątek z mediolańczykami stworzyła pasjonujące widowisko.

Pierwsza połowa była prawdziwą wymianą ciosów, w której padły aż cztery bramki. Zaczęło się w piątej minucie, kiedy z rzutu karnego prowadzenie Interowi dał Romelu Lukaku. Chwilę wcześniej to właśnie Belg był nieprzepisowo zatrzymywany.

Odpowiedź Sevilli była szybka. W 12. minucie ładnym szczupakiem popisał się Luuk de Jong. Holender ponownie na listę strzelców wpisał się w 33. minucie i znów trafił głową.

Inter wyrównał w 36. minucie za sprawą Diego Godina. Urugwajczyk także popisał się skuteczną główką.

Po przerwie gra nieco się uspokoiła. Obie drużyny przede wszystkim starały się nie popełnić błędu. Ostatecznie jednego nie ustrzegł się włoski zespół. W 74. minucie obrońca Interu podbił piłkę zagraną w pole karne. Brazylijczyk Diego Carlos zdecydował się na strzał przewrotką, po którym piłka odbiła się jeszcze od nogi Lukaku i wpadła do siatki.

Inter najbliżej wyrównania był w 82. minucie. Piłkę po uderzeniu Chilijczyka Alexisa Sancheza z linii bramkowej zdołał jednak wybić Francuz Jules Kounde.

Ta drużyna zasłużyła na sukces. Przez cały sezon walczyliśmy i radziliśmy sobie z problemami, które się pojawiały. Ten triumf jest także dla naszych kibiców. Oni zasługują, aby każdego dnia budzić się szczęśliwymi - powiedział kapitan Sevilli Jesus Navas.

Licząc wszystkie rozgrywki Sevilla nie przegrała żadnego z ostatnich 21 meczów. Ostatniej porażki doznała 9 lutego.

Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale musimy iść dalej. Dzisiejszy mecz mógł potoczyć się inaczej, to my mogliśmy objąć prowadzenie w drugiej połowie, jednak zabrakło nam szczęścia. Mam nadzieję, że w przyszłości czeka nas jeszcze wiele tak ważnych meczów jak ten- przyznał słoweński bramkarz Interu Samir Handanovic.