Dynamo Mińsk – Piast Gliwice 0:2 (0:1).

Reklama

Bramki – 0:1 Patryk Lipski (10, rzut wolny), 0:2 Jakub Świerczok (56).

Żółte kartki – Dynamo: Iwan Bachar, Siergiej Matwiejczik; Piast – Patryk Sokołowski.

Sędzia: Lazar Lukic (Serbia).

Mecz bez udziału publiczności.

Dynamo: Jewgienij Pomazan – Igor Szitow, Micha Goropevsek, Dominik Dinga – Siergiej Matwiejczik, Edgar Olechnowicz (od 73 min. Kirył Wiergiejczik), Silas (od 60 min. Michaił Kozłow), Artiom Suchocki – Władysław Klimowicz, Jewgienij Szikawka (od 79 min. Władymir Kwaszczyński), Iwan Bachar.

Piast: Frantisek Plach – Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Tomas Huk, Mikkel Kirkeskov – Kristopher Vida (od 82 min. Sebastian Milewski), Patryk Sokołowski, Patryk Lipski, Gerard Badia (od 72 min. Dominik Steczyk) – Jakub Świerczok, Piotr Parzyszek (od 55 min. Michał Żyro).

Trener gliwiczan Waldemar Fornalik podkreślał, że o awansie decyduje jedno spotkanie i nie będzie szansy na rewanż. Być może dlatego oba zespoły zaczęły mecz bardzo ostrożnie. Piast objął prowadzenie w 10. minucie po dokładnym uderzeniu sprowadzonego latem Patryka Lipskiego z rzutu wolnego. Pomocnik zza linii pola karnego umieścił piłkę tuż przy słupku. Gospodarze nie potrafili na to przed przerwą odpowiedzieć. Co prawda zepchnęli rywali do defensywy, ale tylko strzał z dystansu Edgara Olechnowicza w 29. minucie sprawił pewne trudności bramkarzowi polskiej drużyny.

Pięć minut po przerwie Białorusini mieli bardzo dobrą okazję do wyrównania. Ich obrońca Micha Goropevsek strzelił głową z kilku metrów ponad poprzeczką. Skuteczniejszy znów był Piast. Po akcji kolejnych dwóch zatrudnionych niedawno zawodników podwyższył prowadzenie. Michał Żyro tuż po wejściu na boisko z ławki rezerwowych długim podaniem „uruchomił” Jakuba Świerczoka, który nie dał szans bramkarzowi.

Gliwicki napastnik miał w kolejnej akcji swojej drużyny wyborną okazję na gola. Tym razem przegrał pojedynek „jeden na jeden” z Jewgienijem Pomazanem. W ostatnim kwadransie, przy ulewnym deszczu, gospodarze walczyli o kontaktową bramkę. Po błędzie defensywy Piasta z wybornej pozycji spudłował Jewgienij Szikawka. W doliczonym czasie mógł jeszcze bardziej pogrążyć ekipę Dynama Świerczok – minął z piłką bramkarza i nie trafił do siatki.Piast wygrał i po raz pierwszy w historii swoich występów w europejskich pucharach awansował do kolejnej rundy, psując przy okazji szkoleniowcowi Dynama Leonidowi Kuczukowi 61. urodziny.