Debiutujący w europejskich pucharach gospodarze po kwadransie prowadzili 2:0. W 44. minucie, przy wyniku 2:1, czerwoną kartką został ukarany został jeden z ich obrońców.

Reklama

Wtedy inicjatywę przejęła drużyna rumuńska, bardziej znana pod nazwą Steaua, której używała do 2017 roku. Do 90. minuty był remis 3:3, a w doliczonym przez arbitra czasie gry padły jeszcze dwa gole.

Po 13 minutach dogrywki kolejny zawodnik czwartego zespołu poprzedniego sezonu serbskiej ekstraklasy ujrzał czerwoną kartkę, a po chwili trzecie tego wieczoru trafienia napastnika FCSB Dennisa Mana dało prowadzenie przyjezdnym.

Miejscowi po chwili wyrównali, ale w 108. minucie znowu bliżej awansu byli goście. W 117. minucie gola na 6:6 uzyskał kapitan Backiej Topoli Sasa Tomanovic, ten sam, który doprowadził do dogrywki.

W serii rzutów karnych jedynym, który pomylił się w pierwszych pięciu kolejkach, był młody obrońca gospodarzy Mihajlo Banjac.

FK TSC Backa Topola to klub założony przez Węgrów w 1913 roku. Później to miasto znalazło się w granicach Serbii, a następnie Jugosławii i ponownie Serbii. Dopiero przed rokiem po raz pierwszy zespół awansował do ekstraklasy i dzięki czwartej pozycji zyskał prawo występu w kwalifikacjach LE.

Z kolei FCSB kontynuuje tradycje Steauy Bukareszt, zdobywcy Pucharu Europy w 1986 roku. Zmianę nazwy wymusił konflikt z armią rumuńską, wskutek którego klub utracił też prawo do herbu i barw. W 3. rundzie kwalifikacji zagrają u siebie z czeskim Slovanem Liberec.