Dariusz Żuraw (trener Lecha Poznań): "Pierwsza połowa była nawet niezła w naszym wykonaniu. Szkoda tej straconej bramki ze stałego fragmenty gry. Jeśli chodzi o drugą część gry, to dwa nasze błędy sprawiły, że straciliśmy dwa gole, a Benfica złapała luz w rozegraniu. Nie byliśmy już wtedy w stanie nawiązać równorzędnej walki. Nie mieliśmy już argumentów, wygrał zespół lepszy. Zbieramy doświadczenie w Europie, szczególnie młodzi piłkarze. Nie bronimy się kurczowo, próbujemy grać swoją piłkę. Dzisiaj zapłaciliśmy wysoką cenę, bo takie błędy kosztowały nas stratę bramek. Dziś jesteśmy smutni, ale mocno wierzę w tych chłopaków i wiem, że to doświadczenie będzie procentować".

Reklama

Jorge Jesus (trener Benfiki Lizbona): "Mam satysfakcję z tego awansu. Zasługiwaliśmy na wyjście z grupy i zrobiliśmy ku temu bardzo dużo. Byliśmy dziś bardzo pragmatyczni w ataku i skuteczni. Bardzo łatwo zdobyliśmy cztery bramki przy zaledwie sześciu okazjach do ich strzelenia. Jestem zadowolony również z tego, że udało nam się stworzyć ciekawe sytuacje podczas spotkania przeciwko polskiej ekipie. Pojedynek ułożył się po naszej myśli. Uważam jednak, że był on dla nas łatwy, ponieważ to my zrobiliśmy wiele, aby wypracować sobie taki komfort gry".

Michał Skóraś (pomocnik Lecha): "Wiadomo, z kim się dziś mierzyliśmy, to jest bardzo dobry zespół. Popełniliśmy kilka błędów indywidualnych. Pierwsza połowa wyglądała nieźle, ale w drugiej troszeczkę się już otworzyliśmy i Benfica dysponując dużym doświadczeniem potrafiła to wykorzystać. Trzeci gol nas podłamał, stracony szybko po drugim podciął nam skrzydła".

Filip Bednarek (bramkarz Lecha): "Myślę, że podczas pierwszej połowy nawiązaliśmy walkę i momentami wyglądało to dobrze, mimo że wyszliśmy w innym składzie niż zazwyczaj. Chwała tym chłopakom, którzy weszli i mimo braku rytmu meczowego pokazali się z dobrej strony. Niestety, na początku drugiej połowy po dwóch minutach popełniliśmy dwa błędy, które zostały skarcone i zdecydowały o porażce. To boli, bo mając 0:1 czujesz, że jesteś blisko, ale po dwóch bramkach straconych morale było już dużo słabsze". (PAP)

Reklama

Jan Vertonghen (obrońca Benfiki): "Cieszę się z naszego dzisiejszego występu, w szczególności z mojej pierwszej bramki zdobytej w barwach Benfiki Lizbona. Chciałem, aby padła ona wcześniej. Przed dzisiejszym spotkaniem trenowaliśmy mocno stałe fragmenty gry i dziś się udało. Jestem również zadowolony z gry we wspólnym ustawieniu w obronie z Nicolasem Otamendim, z którym nie miałem zbyt wiele okazji do wspólnych występów, choć w przeszłości często graliśmy przeciwko sobie".