Bohaterem Dinama Zagrzeb był Mislav Orsic, który zdobył wszystkie trzy bramki. Tottenham, prowadzony przez portugalskiego trenera Jose Mourinho, poważnie do pracy wziął się tak naprawdę dopiero w drugiej połowie dogrywki, ale gospodarze z poświęceniem i skutecznie bronili się we własnym polu karnym.

Reklama

Arsenal w pierwszym spotkaniu w Atenach nie pozostawił gospodarzom złudzeń, wygrywając 3:1, ale u siebie już tak łatwo podopiecznym Mikela Artety nie poszło. Zespół z Grecji często zagrażał bramce gospodarzy, czego efektem był gol Marokańczyka Youssefa El-Arabiego w 51. minucie.

"Kanonierzy" starali się odgryzać, ale byli rażąco nieskuteczni - kilka akcji zniweczył czołowy strzelec londyńczyków Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang.

Jednak w 81. minucie Senegalczykowi Ousseynou Ba puściły nerwy - po faulu, za który zobaczył żółtą kartkę, odrzucił daleko piłkę w złości. Sędzia uznał to za niesportowe zachowanie i pokazał mu drugie napomnienie. Od tego momentu goście grali w dziesiątkę i nie potrafili już tworzyć składnych akcji.

Obok Arsenalu i Tottenhamu problemy miała też Granada, która przed tygodniem wygrała 2:0 z Molde FK, a w rewanżu w Budapeszcie przegrała z tym rywalem 1:2.

Spośród ekip, które wygrały pierwsze mecze, tylko AS Roma potwierdziła swoją wyższość w rewanżu - w ubiegłym tygodniu pokonała Szachtar Donieck 3:0 u siebie, a w czwartek zwyciężyła 2:1.

AC Milan nie wykorzystał remisu z Old Trafford

W pierwszym meczu, na Old Trafford, "Czerwone Diabły" prowadziły od 50. minuty, ale w doliczonym czasie drugiej połowy aktualny wicelider włoskiej ekstraklasy doprowadził do wyrównania. Rewanż mógł mieć podobny przebieg - prowadzenie United dał w 48. minucie Francuz Paul Pogba, jednak tym razem zabrakło odpowiedzi "Rossonerich". "Do Diabła" - to tytuł z pierwszej strony La Gazzetta dello Sport, który odnosi się do "diabelskich konotacji" obydwu klubów. Zlatan Ibrahimović zaś przekonuje, że wobec eliminacji, głównym celem Rossoneri będzie "scudetto" - czyli mistrzotswo Serie A.

Także Rangers wywieźli przed tygodniem z Pragi remis 1:1 i byli w niezłej sytuacji. W czwartek jednak mecz zupełnie nie ułożył się po ich myśli - stracili bramkę w 14. minucie po strzale Nigeryjczyka Petera Olayinki, a w 74. wynik ustalił Rumun Nicolae Stanciu. Co więcej, gospodarze kończyli spotkanie w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Kemara Roofe'a (61. minuta; Jamajczyk kilka chwil wcześniej wszedł na boisko z ławki rezerwowych) oraz Nigeryjczyka Leona Baloguna (73.).

Swoje przewagi z pierwszych meczów podwyższyli piłkarze Villarreal oraz Ajaxu Amsterdam. "Żółta Łódź Podwodna" dwukrotnie wygrała z Dynamem Kijów 2:0, a lider holenderskiej ekstraklasy wyeliminował Young Boys Berno po zwycięstwach 3:0 i 2:0.

Ćwierćfinałowe pary rozlosowane zostaną w piątek. Finał ma zostać rozegrany 26 maja w Gdańsku.

(1:1) 0:2

Reklama