Jak podkreślał na konferencji przed meczem Luis Enrique, celem dzisiejszego starcia jest zwycięstwo. Wcześniej do ćwierćfinału awansowały Real Madryt i Atletico Madryt.

Reklama

Teoretycznie większe szanse na wygraną ma FC Barcelona. Od lutowej porażki z Malagą i wysunięcia się na pierwsze miejsce w tabeli ligi „Barca” nie przegrała żadnego meczu. Wyjątkowo dobre występy notuje też trójka napastników: Messi, Neymar i Suarez. To oni zdobyli 15 na 17 goli strzelonych w tegorocznej edycji Champions League. Do tego „Blaugrana” grać będzie na własnym boisku i przed trzema tygodniami zwyciężyła z City.

Jednak dla Luisa Enqigue tamto zwycięstwo nie ma znaczenia. Ważne jest aby dzisiejsze starcie również zakończyło się wygraną. - Jedno jest jasne, nie mamy zaufania do przeciwnika. Czeka nas mecz z jednym z faworytów rozgrywek i dobry wynik poprzedniego spotkania o niczym nie świadczy - zapewniał trener.

On też, podobnie jak Diego Simeone, poprosił o wsparcie trybun podczas rozgrywki. FC Barcelona liczy na awans. Kibice zaś wierzą, że zespół nie pójdzie w ślady Realu i Atletico i dobrze rozegra mecz - bez dogrywek, rzutów karnych i lęków do ostatniej minuty gry, że drużyna odpadnie.