Dziennik Gazeta Prawana logo

Media po meczu Real - Legia: Pogrom bez naciskania na pedał gazu

18 października 2016, 23:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Real - Legia
Real - Legia/PAP
"Zadanie wykonane" - napisano w mediach po spotkaniu Realu Madryt z Legią Warszawa w 3. kolejce grupy F piłkarskiej Ligi Mistrzów (5:1). Dziennikarze zwrócili jednak również uwagę, że to nie był najlepszy występ gospodarzy, szczególnie w początkowej fazie.

"Futbol jest czasami przewidywalny. Real miał wygrać z Legią - i wygrał. Ale kibice na Santiago Bernabeu rozpoczynali mecz ze strachem na twarzach. Najpierw z powodu przyjazdu ultrasów Legii - +ludzi+, w cudzysłowie, którzy rzucają cień na piłkę nożną. A potem przez kilka pierwszych minut spotkania. Real za bardzo zasłuchał się w hymn Ligi Mistrzów, chodził z głową w chmurach" - napisał internetowy serwis gazety "Marca".

Także relacjonujący to spotkanie dla uefa.com Joseph Walker nie dopatrzył się dominacji gospodarzy.

"To tyle. Zadanie wykonane, trzy punkty, ale wynik 5:1 przypisuje Realowi trochę za duże zasługi. Legia przyjechała tu z jasnym planem gry, a drużyna Zinedine'a Zidane'a grała efektownie w ofensywie, ale za bardzo odsłoniła się w obronie" - ocenił.

Jeszcze bardziej dosadnie niedostatki w defensywach obu drużyn skomentował "As".

"Rezerwowi Lucas Vazquez i Alvaro Morata obudzili Real w meczu bez defensyw. Zmierzyły się dwa zespoły grające do przodu, bez tyłu, a taki scenariusz zawsze sprzyja ekipom, które mają w składzie lepszych piłkarzy" - napisano.

Nieco inaczej o spotkaniu wypowiedzieli się dziennikarze agencji EFE, którzy uznali je za "pogrom bez naciskania na pedał gazu".

"To był idealny dzień, żeby zaspokoić głód bramek, poprawić statystyki i bilans goli, aby objąć pozycję lidera. Na Santiago Bernabeu przyjechał +kopciuszek+, dla którego marzeniem było wejście na madryckie koloseum. Różnica poziomów spowodowała beztroskę w defensywie gospodarzy. Żaden rywal w dzisiejszych czasach tego nie wybacza i Legia szybko stworzyła sobie trzy szanse, ale z każdym kolejnym atakiem Real się rozpędzał i bramki były tylko kwestią czasu" - analizowano.

Legia pozostała na ostatnim miejscu w tabeli bez punktu i z bilansem bramek 1-13. W drugim wtorkowym spotkaniu tej grupy Borussia Dortmund pokonała na wyjeździe Sporting Lizbona 2:1 i jest liderem z siedmioma punktami. Real ma tyle samo, a zespół z Portugalii zgromadził trzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj