Atalanta sprawę awansu praktycznie rozstrzygnęła 19 lutego, kiedy na własnym stadionie wygrała 4:1. W rewanżu drużyny stworzyły atrakcyjne widowisko, ale z powodu epidemii koronawirusa kibice nie mogli wejść na stadion.

Reklama

Prowadzenie gościom już w trzeciej minucie dał Josip Ilicic, wykorzystując rzut karny. Słoweniec ponownie nie pomylił się z jedenastu metrów tuż przed przerwą, a w międzyczasie gola dla Valencii zdobył Kevin Gameiro.

Niemające nic do stracenia "Nietoperze" po przerwie zdecydowanie zaatakowały. Gameiro do remisu doprowadził w 51. minucie, a na 3:2 dla Valencii kwadrans później trafił Ferran Torres.

Nadziei gospodarzy pozbawił jednak Ilicic, który cieszył się jeszcze z dwóch goli - w 71. i 82. minucie. Słoweniec został 14. piłkarzem w historii Ligi Mistrzów, któremu udało się zdobyć w jednym meczu co najmniej cztery bramki. Dwukrotnie dokonał tego Robert Lewandowski.

Znacznie mniej emocji było w Lipsku. Piłkarze niemieckiego zespołu pierwsze spotkanie wygrali w Londynie 1:0. W rewanżu ponownie zneutralizowali ofensywę "Kogutów", a sami zdobyli trzy bramki.

W pierwszej połowie na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Marcel Sabitzer. W 87. minucie Austriaka zmienił Szwed Emil Forsberg i chwilę później ustalił wynik meczu.

Tottenham ma poważne problemy kadrowe. Kontuzje leczą najlepsi ofensywni gracze - Harry Kane i Koreańczyk Heung-min Son. W starciu z RB Lipsk do niemocy w ataku dołożyli jeszcze kiepską grę w obronie.

Obecny trener londyńczyków słynny Portugalczyk Jose Mourinho na zwycięstwo w spotkaniu fazy pucharowej Ligi Mistrzów czeka już od 2014 roku.

Zarówno Atalanta jak i RB Lipsk do najlepszej ósemki najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie awansowały po raz pierwszy w historii.

Pasjonująco zapowiadają się środowe spotkania. Broniący trofeum Liverpool spróbuje na własnym stadionie odrobić stratę po porażce 0:1 z Atletico Madryt. W podobnej sytuacji jest Paris Saint-Germain, które podejmie Borussię Dortmund Łukasza Piszczka. W Niemczech 2:1 wygrał BVB.