Sobotnie "Gran Derbi" wspaniale rozpoczęło się dla "Królewskich", ponieważ już w 22. sekundzie spotkania wyszli na prowadzenie za sprawą Karima Benzemy. Potem jednak gole zdobywali już tylko goście: Alexis Sanchez, Xavi i Cesc Fabregas.

Reklama

"Piłka nożna jest grą, której detale i szczęście są ważnym elementem. Nie ujmując niczego naszym rywalom, to właśnie szczęście zadecydowało o wyniku tego meczu" - powiedział Mourinho.

W ostatnim czasie Portugalczyk nie potrafi znaleźć odpowiedniej recepty na podopiecznych Pepa Guardioli. W zeszłym sezonie "Królewscy" przegrali 0:5, byli słabsi w Lidze Mistrzów i Superpucharze Hiszpanii.

"Wygrali więcej meczów niż my i łatwo jest wskazać, który zespół jest lepszy" - przyznał Mourinho.

Szczególnej krytyce po tym meczu poddany został rodak szkoleniowca Cristiano Ronaldo, który zmarnował kilka dogodnych sytuacji na zdobycie bramki.

Reklama

"Cristiano daje nam gole i tytuły. Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi i krytyka powinna spadać na nas wszystkich. Mieliśmy pecha, ale nie możemy szukać usprawiedliwienia. Ta porażka boli, ale nie możemy mieć obsesji na punkcie Barcelony" - powiedział bramkarz Realu Iker Casillas.

Zespół z Katalonii po meczu z Realem wyleciał do Japonii, gdzie weźmie udział w Klubowych Mistrzostwach Świata. "Żeby wygrać na Santiago Bernabeu, trzeba zagrać odważnie. Zagraliśmy bardzo dobrze pod każdym względem i opuszczamy Madryt z wysokim morale" - powiedział strzelec drugiej bramki dla "Barcy" Xavi.

Dzięki temu zwycięstwu Barcelona zrównała się punktami z Realem. Obydwa zespoły mają po 37 punktów, ale "Królewscy" rozegrali o jeden mecz mniej.